Skandaliczne obchody krwawej niedzieli w wykonaniu PiS. Unikano mówienia o sprawcach i sugerowano, że to nie Ukraińcy są winni. Prezydent: „Macie ważyć słowa”

Obchody krwawej niedzieli wywołały duże oburzenie społeczne. Premier Mateusz Morawiecki unikał wskazania Ukraińców jako sprawców jednej z najstraszliwszych zbrodni na ludności cywilnej w historii nowożytnej świata i sugerował, że odpowiedzialna za rzeź wołyńską jest Rosja. Z kolei ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski podał, że prezydent Andrzej Duda nakazał „ważyć słowa” w tej sprawie, co kapłan nie bez powodu odbiera jako „zawoalowaną pogróżkę”.

Wczoraj premier Morawiecki twierdził m.in., że „nienawiść, która kierowała ukraińską ręką nie może być zapomniana”, ponieważ jest to krzywda wobec obu narodów.

– Zbrodnia ludobójstwa na Wołyniu była wyjątkowo barbarzyńska w swoim bestialstwie. Obowiązująca przez dziesiątki lat zmowa milczenia – najpierw przez władze PRL, a później podtrzymywana przez elity III RP musi być przerwana – to moje zobowiązanie – twierdził Morawiecki, by za chwilę wybielać sprawców.

– Do nasilenia zbrodni na Wołyniu dochodziło w latach 1942-44. Kto wtedy panował na tych ziemiach? Niemcy. Oni byli panami życia i śmierci Polaków, Ukraińców i Żydów. Niemcy również odpowiadają za zbrodnię wołyńską, przypomnijmy o tym – bredził.

Tu należy zaznaczyć, że rządząca oligarchia nie kieruje się tą samą logiką w sprawie zbrodni w Jedwabnem, za którą jako winnych wskazuje się miejscowych Polaków, choć wiele wskazuje na to, że dokonali jej jednak Niemcy.

Poza Niemcami, premier przekonywał, że nie Ukraina, ale Rosja jest spadkobiercą zbrodniczej UPA.

– Ukraina widzi, co powoduje utrata zdrowego patriotyzmu na rzecz nacjonalizmu, który jest pogardą dla innych. Ukraina widzi, że spadkobiercą UPA jest ruski mir, który kieruje się wysysaniem soków z innych krajów, ale także nacjonalizmem – twierdził Mateusz Morawiecki.

Z kolei w rozmowie z dorzeczy.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski skrytykował postawę prezydenta. Z jednej strony przypomniał, że jego głośne deklaracje padały już lata temu i nic z nimi nie zrobiono, z drugiej strony zaś trzy razy Andrzej Duda miał powiedzieć, by rodziny ofiar „ważyły słowa”.

– To samo mówił podczas kampanii wyborczej w 2015 roku, czego byłem świadkiem. Podobnie w 2020 r., a przez to siedem lat tak naprawdę nic nie zrobił. Najważniejszą sprawą, o którą dopominają się rodziny, są pochówki ofiar. Prezydent na ten temat nie zabiera głosu na Ukrainie, ale również nie podejmuje działań. Bardzo negatywnie było odebrane przez rodziny – bo słyszałem komentarze – gdy prezydent powiedział, że mamy „ważyć słowa”. To jest taka zawoalowana pogróżka. Mamy uważać, co mówimy, nie mamy sprawiać wrażenia, że domagamy się pochówku ofiar. Natomiast podczas samych uroczystości, prezydent najpierw nie chciał podejść do rodzin, ostatecznie udało się, żeby podszedł, po czym powtórzył to wobec mnie i innych osób, że mamy ważyć słowa. Trzy razy, to powiedział – powiedział ks. Isakowicz-Zaleski.

– W kuluarach było również krytykowane łączenie przez prezydenta Dudę sprawy ludobójstwa i pochówków z nadaniem PESEL-u Polakom na Ukrainie. Jeżeli jest taka wola prezydenta Ukrainy, to tak, ale nie ma to nic wspólnego z pamięcią o Kresach Wschodnich. Zaczyna to wyglądać jak targ. Siedźcie cicho, a my nadamy Polakom mieszkającym na Ukrainie PESEL. Przecież nie w tym jest rzecz – dodał kapłan.

– Jako ksiądz z żalem muszę stwierdzić, że nie było księży biskupów. Zupełnie jakby zniknęli z przestrzeni publicznej. Nie było nawet biskupa polowego i przykro mi to mówić, ale on bierze za to pensję, dlatego jak może zlekceważyć sobie taką uroczystość? Nagle z jednej strony mówimy o zrywaniu zmowy milczenia, a z drugiej nawet kościół katolicki, nie tylko, że zakłada tę zmowę, to dokłada nieobecność? Owszem była Msza, modlitwy kapelanów wojskowych oraz rabina wojskowego, co było piękne. Ale dlaczego biskupi nie zabrali głosu? Dlaczego nie było przesłania do pojednania? Szkoda, że tego zabrakło – stwierdził.

twitter.com / dorzeczy.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net