Francuski biskup wskazuje na wiele sprzeczności wewnętrznych w narracji o tzw. pandemii, reżimie sanitarnym oraz segregacji obywateli

– Dochodzenie prowadzone przez Diecezjalną Akademię Życia pozwoliło mi odkryć bardzo wiele informacji na temat ogólnoświatowej epidemii, która dotyka populacje od prawie dwóch lat, oraz o zalecanych środkach jej zwalczania, które nie zawsze są przekazywane opinii publicznej przez media głównego nurtu – napisał francuski biskup Marc Aillet w „Liście do wspólnot diecezjalnych Bayonne, Lescar i Oloron, o epidemii Covid-19”.

List biskupa dotyczy wielu kwestii w związku z „kryzysem covidowym”. – Problem, jaki stwarza obecnie ogólnoświatowa epidemia COVID-19, nie może pozostawić Kościoła obojętnym na chorobę oraz moralne niepokoje ludności – czytamy na początku listu. Zaznaczył, że „jako pasterz powołany do opieki nad owczarnią Pańską” podziela „niepokój” coraz liczniejszej rzeszy ludzi, których dotyka od dłuższego czasu panika sanitarna.

Podkreślił, że wprowadzane przez rząd w Paryżu przepisy mające powstrzymać tzw. pandemię przy użyciu środków sanitarnych oraz prawnych wywołują u wielu osób psychologiczny oraz moralny niepokój. Zaznaczył, że dzieje się to pomimo deklaracji o „zamiarze zagwarantowania bezpieczeństwa publicznego”.

Rząd ukazuje nieprzebadane preparaty na covid-19 jako jedyny sposób powstrzymania tzw. pandemii, zaś za pomocą dekretów i ustaw wprowadzane są ograniczenia oraz przymus aplikacji preparatów dla pracowników wybranych zawodów. Wobec tej kwestii biskup ma poważne zastrzeżenia.

– Podczas gdy wielu obywateli dało się przekonać rządowymi zachętami i radą wielu lekarzy działających w dobrej wierze, inni przyjmują szczepionkę pod przymusem, aby nie stracić pracy, nie narażać swoich rodzin lub cieszyć się swobodą dostępu do restauracji, kina, podróżowania… Obowiązek okazania przepustki sanitarnej budzi pytania w wielu kręgach – w tym wśród wybieralnych urzędników wszelkich szczebli – o wprowadzony system dyskryminacji, podejrzeń i wzajemnej kontroli. Świadczą o tym ożywione dyskusje w Zgromadzeniu Narodowym. Członek parlamentarnej większości, sprzeciwiając się przepustce sanitarnej, nawet przed komisją ustawodawczą potępił ryzyko rozbicia społeczeństwa – zaznaczył hierarcha.

Z drugiej strony dostrzegł to, co występuje także w Polsce. Codziennie media wywierają presję na społeczeństwo, aby się zaszprycowało. Dostrzegalne są wyraźnie wewnętrzne sprzeczności w narracji o tzw. pandemii, co w efekcie sprawia, że Francuzi wątpią, są sceptyczni a nawet wrogo nastawieni do aplikowania preparatów na covid, które wciąż są testowane.

Biskup Marc Aillet ostrzega, że stworzenie prawnej dyskryminacji między zaszprycowanymi a czystymi jest szkodliwe dla „pokoju i spójności społecznej”. Zauważył także próby wzbudzania poczucia winy u osób czystych, marginalizowanie ich oraz skazywanie na społeczne wykluczenie.

– Nie ma dnia, w którym bym nie odczuwał tego głębokiego niepokoju, tego klimatu napięcia; a nawet urazy, która dotyka wielu spotykanych przeze mnie ludzi. Nie kryję również zaniepokojenia, gdy dostrzegam zalążki podziałów w rodzinach, społecznościach i grupach, w których kwestia szczepień stopniowo staje się tematem tabu, do tego stopnia, że ​​wydaje się być kością niezgody – stwierdził bp Aillet.

– Zrozumcie, że nie jest moim zamiarem mówienie komukolwiek, co powinien robić, ani zajmowanie dogmatycznego stanowiska za lub przeciw szczepieniu. Ale moim obowiązkiem jako pasterza jest prosić was o zachowanie spokoju wraz z największym szacunkiem dla wszystkich, bez względu na twoją opcję; o zaniechanie stygmatyzowania tych, którzy dokonują innych wyborów. Misją Kościoła jest cofnięcie się o krok i zaproszenie do pokojowej debaty, a jeszcze lepiej: oświecenie sumień w celu faworyzowania dobrowolnej i świadomej zgody wymaganej przez Prawo – zaznaczył.

Bp napisał także o analizach przeprowadzonych z członkami Diecezjalnej Akademii Życia na temat tzw. pandemii i ma wiele wątpliwości co do forsowanego przez wielkie media straszenia pandemią.

– Nie zamierzam w żaden sposób zaprzeczać, że bezpieczeństwo sanitarne jest podstawowym elementem Wspólnego Dobra, który państwo musi traktować poważnie, jednak nikogo nie można zmusić do działania wbrew jego sumieniu. I rzeczywiście chodzi tu o wolność sumienia. Ale sumienie musi być oświecone i poinformowane. Dochodzenie prowadzone przez Diecezjalną Akademię Życia pozwoliło mi odkryć bardzo wiele informacji na temat ogólnoświatowej epidemii, która dotyka populacje od prawie dwóch lat, oraz o zalecanych środkach jej zwalczania, które nie zawsze są przekazywane opinii publicznej przez media głównego nurtu – napisał bp Aillet.

– Mówi się nam, że szczepienie jest w obecnej sytuacji jedynym sposobem na zatrzymanie epidemii i uzyskanie odporności zbiorowej. Ale co z istniejącymi i skutecznymi terapiami lub innymi środkami zapobiegawczymi zalecanymi w celu wzmocnienia naszej naturalnej odpowiedzi immunologicznej? Czy to prawda, że ​​hydroksychlorochina, zakazana dekretem we Francji, została dopuszczona w innych krajach europejskich? A co z Iwermektyną, której skuteczność została udowodniona? A co z wolnością lekarzy w zakresie przepisywania terapii przeciwko COVID-19? – czytamy dalej.

– Czy śmiertelność jest szczególnie niepokojąca? Czy liczba infekcji wykładniczo zwiększa liczbę zgonów? Czy szczepionki chronią przed nowymi wariantami? – pyta biskup.

– Czy szczepionki dostępne obecnie na rynku we Francji to naprawdę szczepionki, czy też innowacyjne terapie genowe? Dlaczego Europejska Agencja Leków, a za nią francuska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Leków, przyznała jedynie warunkowe pozwolenie na dopuszczenie ich do obrotu  i dlaczego firmy farmaceutyczne zostały zwolnione z obowiązku odszkodowań za działania niepożądane? Jeśli na przykład III faza eksperymentalna dla firmy Pfizer zakończy się dopiero w październiku 2023 r., czy oznacza to, że istnieje powód do obaw o bezpieczeństwo leku w perspektywie średnio- lub długoterminowej? Czy od czasu zastosowania tych szczepionek zgłoszono zdarzenia niepożądane, nawet śmiertelne, i czy lekarze prowadzący zostali poproszeni o poinformowanie pacjentów o tych zagrożeniach? Dlaczego nikt nie powołuje się na zasadę ostrożności, skoro jest ona tak powszechna w dyskursie publicznym, jeśli chodzi o ochronę środowiska? – zwracał uwagę hierarcha.

Odniósł się także do faktu wykorzystywania w preparatach komórek pochodzących z zamordowanych przed narodzeniem dzieci.

– Kongregacja Nauki Wiary opublikowała „Uwagi na temat moralnego aspektu stosowania niektórych szczepionek” w dniu 20 grudnia 2020 r. Pytanie nie jest nowe, ponieważ pojawienie się innych szczepionek, które były w obiegu od lat 60. (przeciwko różyczce, ospie wietrznej, wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i półpaścowi) już w przeszłości sugerowało Kościołowi wyrażenie jego opinii. Najnowszym dokumentem cytowanym w Nocie 2020 jest Instrukcja Kongregacji Nauki Wiary, „Dignitas personae”, z 8 grudnia 2008 roku. Jeśli Kościół w oczywisty sposób negatywnie ocenia wykorzystanie komórek z abortowanych płodów w eksperymentowaniu i wytwarzaniu szczepionek, co ze współpracą w złu ze strony przyjmujących te szczepionki? To pytanie etyczne, którego nie da się uniknąć – stwierdził biskup.

Na koniec zwrócił uwagę na paszporty covidowe i również sprzeczną wewnętrznie narrację, która panuje wokół nich. – Jest często przedstawiany w sposób altruistyczny, jako niezbędny, aby osoby niezaszczepione nie zarażały innych, na przykład klientów restauracji lub osób najbardziej wrażliwych, z którymi mamy kontakt. Ale jeśli ci ludzie zostaną zaszczepieni, na jakie ryzyko się narażą? Co więcej, czy szczepionka przeciwko COVID chroni przed zakażeniem oraz przenoszeniem wirusa? Dyskurs publiczny nie jest jasny: w memorandum do Rady Stanu z dnia 28 marca 2021 r. Minister Zdrowia stwierdził, że dla osób zaszczepionych zawsze istnieje ryzyko, ale premier w wystąpieniu z 21 lipca w telewizji TFI, bez dwuznaczności zapewnił, że zaszczepieni są chronieni. Komu należy wierzyć? I jeśli szczepionka nie chroni, dlaczego zaszczepieni powinni być przyjmowani do pewnych miejsc częściej niż niezaszczepieni? Czy oceniliśmy ograniczenia, jakie paszport sanitarny nałoży na obywateli w ich codziennym życiu? Czy ostatecznie nie oznacza on zamaskowanego przymusu szczepień? – napisał biskup.

– Jak możemy pogodzić istniejące teksty prawne, które od czasu Kodeksu Norymberskiego zabraniają wszelkich nakazów szczepień? Chociaż w dniu 8 kwietnia 2021 r. decyzją ETPCz (Europejskiego Trybunału Praw Człowieka) zezwolono na przymusowe szczepienia pod pewnymi warunkami, rezolucja Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy przegłosowana 27 stycznia 2021 r. przez wszystkie kraje Wspólnoty, w tym Francję, zwraca się o „dopilnowanie, aby obywatele byli informowani, że szczepienie nie jest obowiązkowe i że nikt nie jest pod presją polityczną, społeczną lub inną, aby się zaszczepić, jeśli tego nie chce” (7.3.1) oraz o „upewnienie się, że nikt nie jest dyskryminowany z powodu nieszczepienia, ze względu na potencjalne zagrożenie dla zdrowia lub niechęć do szczepienia” (7.3.2). Co powinniśmy o tym myśleć? – pytał.

pch24.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.