Gdy muchy wzdrygają się przed miodem (RECENZJA)

Od takiego porównania rozpoczyna „słowo wstępne” Konrad Czerski w swojej najnowszej książce „Płacz i zgrzytanie zębów. Biblia, Kościół i mistycy o piekle”. Pisze, że dzisiejszy człowiek – syty życia, samowystarczalny, oddany konsumpcji odrzuca Ewangelię, bo jej przyjęcie wiąże się z wysiłkiem.

Autor zauważa też od początku, że każdy z nas w ostateczności umrze i stanie przed Sądem Bożym. Jeśli będzie to śmierć w Chrystusie, jej następstwem będzie niebo, jeśli natomiast w grzechu odrzucając miłosierdzie Boże, konsekwencją będzie potępienie.

– „Płacz i zgrzytanie zębów” to podróż do piekła, które nasza postchrześcijańska kultura najpierw zbanalizowała, a następnie wyrugowała. Jest to podróż jedynie „palcem po mistycznej mapie” , ale oby stała się ona impulsem do gruntownego nawrócenia – zachęca redaktor.

W swojej książce autor nie tylko zamieszcza wybrane fragmenty Katechizmu Kościoła Katolickiego czy Pisma Świętego, ich omówienie przez ks. dr. Andrzeja Choromańskiego, kazania ks. Józefa Stagraczyńskiego, biblijne medytacje Wenantego Katarzyńca czy świadectwa św. Katarzyny ze Sieny, św. Franciszka Rzymianka, św. Teresy od Jezusa, Marianny de Torres, bł. Anny Katarzyny Emmerich, św. Jana Bosko, Łucji, św. Faustyny i Rozalii Celakównej.

Wszystkie te teksty mają przypominać, że piekło nie jest mitem, lecz faktem! Możliwość potępienia, z którą musi się liczyć każdy z nas, ma nas uczyć odpowiedzialności za nasze postępowanie. A jednocześnie traktowanie na serio wymagań, jakie stawia przed nami wiara w Chrystusa.

Na koniec autor funduje czytelnikowi wyjątkowo tajemniczy list. Wiadomo o nim jedynie tyle, że jego adresatką była mniszka o niemieckich korzeniach i imieniu Klara. W śnie otrzymała ona list prosto z piekła od potępionej Anny.

– Tu w piekle nikogo już nie kochamy. Czynię to z przymusu, jako cząstkę tej mocy, która „choć zawsze pragnie zła, zawsze sprawia dobro” (Goethe, „Faust”). Prawdę mówiąc, chciałabym widzieć cię także umieszczoną w tym miejscu, gdzie na wieczność zarzuciłam kotwicę. Niech cię to nie dziwi. Tutaj wszyscy czujemy to samo. Nasza wola jest utwierdzona, skamieniała w stanie, który wy zwiecie złem – przestrzega już w pierwszych słowach opowiadając swoją historię.

Teksty „nie pozostawiają wątpliwości co do niezmiennej wiary Kościoła w istnienie piekła rozumianego jako nieodwracalny stan wiecznego oddalenia od Boga”. Wypowiedzi o możliwości wiecznego potępienia Kościół niezmiennie łączy z wezwaniami do nawrócenia i świętości życia skierowanymi do człowieka grzesznego.

Jak jednak zachęcić do tego tych, którzy wzdrygają się nie tylko beczki octu, ale i łyżki miodu? Jak przekazać prawdę o piekle i jego władcy, gdy popkultura sprzedaje obraz przystojnego, czarującego i dobrego Lucyfera?

Może wystarczy zasada, którą wyznawał św. Franciszek Salezy, że Dobra Nowina o Jezusie, który kocha grzesznika, obroni się sama? A może trzeba sięgnąć po opracowanie Konrada Czerskiego niczym po pigułkę, która wzmacnia czujność i pozwala dobrze poznać wroga.

Ten zbiór wybranych napomnień, jakie Bóg kierował do człowieka to obowiązkowa lektura. Choć nie należy do lekkich i przyjemnych, jest potrzebna i ważna. Na zaledwie 179 stronach wydanej przez Fundację Rosa Mystica książki mamy zebrane niemal całe kompendium wiedzy nt. piekła. Niebiesko-granatowa okładka przedstawiająca pękniętą drogę jeszcze bardziej wprowadza w nastrój tajemniczości tego, co czeka na czytelnika w środku. Polecam.

Książka jest dostępna do zamówienia na stronie Fundacja Rosa Mystica

Przekaż wieści dalej!

Przemysław Pojasek

Kapłan diecezji świdnickiej, absolwent PWT, WSD Diecezji Świdnickiej i WSKSiM, od listopada redaktor świdnickiej edycji "Gościa Niedzielnego", na co dzień pasjonat książek, fotografii, grafiki komputerowej i oczywiście teologii, w kontaktach z ludźmi radosny i otwarty na innych.

Więcej artykułów autora

Przemysław Pojasek

Kapłan diecezji świdnickiej, absolwent PWT, WSD Diecezji Świdnickiej i WSKSiM, od listopada redaktor świdnickiej edycji "Gościa Niedzielnego", na co dzień pasjonat książek, fotografii, grafiki komputerowej i oczywiście teologii, w kontaktach z ludźmi radosny i otwarty na innych.

One thought on “Gdy muchy wzdrygają się przed miodem (RECENZJA)

  • 23 czerwca 2021 o 09:45
    Permalink

    Człowiek, powinien mieć moralność wpisaną w serce i postępować moralnie z empatii a nie ze strachu przed piekłem. Ile nieszczęść przyniosła wiara w piekło, ilu ludzi znających Biblię zabijało „dla Boga ” tzw. grzeszników. Zabrać drugiemu człowiekowi dar życia,, to najgorsza zbrodnia. Przez chęć bycia obrońcą Boga wyrządzono potworne zło na Ziemi. Niech każdy dba o własne serce i własny rozwój. Niech każdy pamięta, żeby dążyć do radości istnienia i kochać siebie na tyle, by być zdolnym pokochać innych.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.