Święta z Miasta Mrówek

foto: Wikimedia Commons
foto: Wikimedia Commons

Czasami warto sobie przypomnieć, że bycie chrześcijaninem nie ma nic wspólnego z wygodnym czy beztroskim życiem. Ludzie, którzy poprzez świadectwo własnego życia nieustannie nam o tym przypominają, nie są na ogół mile widziani.

Często reprezentujemy postawę ewangelicznego, zadowolonego z siebie młodzieńca, który prowadził wygodne, dostatnie życie, bez konieczności dokonywania wyborów. Przesłanie Chrystusa jest jednak radykalne i wyraziste: ziarno pszenicy musi wpierw umrzeć, aby mogło wydać obfity plon. Był ktoś, kto zrozumiał i przyjął prawdziwe przesłanie Ewangelii, a nie tylko wygodną dla siebie wersję. Nie dziwię się, że nową kandydatką na ołtarze została młoda Japonka, Satoko Kitahara (1929-1958).

Czego uczą opisy dróg jej życia? Po pierwsze, że z horroru wojny i z jej następstw ​​może wyłonić się dobro. Po drugie, że nie ma taryfy ulgowej i specjalnych bonusów, gdy ktoś z powagą traktuje drogę wiodącą do świętości. Kitahara musiała nauczyć się tej lekcji w czasie swojego bardzo krótkiego życia. Wywodziła się ze starego, otoczonego szacunkiem arystokratycznego rodu. Status społeczny gwarantował jej pozycję uprzywilejowaną. Otrzymała staranne wykształcenie (ukończyła Wydział Farmacji na Uniwersytecie w Tokio) i wychowanie, które zawierało w sobie wszystkie charakterystyczne cechy japońskiej kultury – miłość do przyrody, muzyki, poezji, teatru i do wykwintnych manier. Umarła na gruźlicę płuc, żyjąc wśród nędzarzy, w wieku 29 lat.

Lata dojrzewania

foto: b.com/PromotionOfSatoko
foto: b.com/PromotionOfSatoko

W młodości zaczytywała się w japońskiej literaturze i pod wpływem opisów rycerskiej odwagi, podziwiała przesiąkniętych umiłowaniem ojczyzny młodych pilotów kamikadze. Satoko sama chciała naśladować ich patriotyzm i determinację, pragnęła oddać swoje życie z tych samych co oni powodów. Jednak klęska kraju i kompromitacja rządzących militarystów, którzy ściągnęli Japonię na skraj zagłady (Hiroszima, Nagasaki), wywołała jej ogromne rozczarowanie. „Trzy miliony żołnierzy japońskich zginęło z powodu kłamstwa” – mówiła głęboko rozgoryczona. Dodatkowo w wyniku amerykańskich nalotów i gigantycznych pożarów miast, życie straciło ponad pół miliona cywilnych mieszkańców.

Odprowadzając młodszą siostrę do szkoły przyklasztornej, Satoko spotykała się z prowadzącymi ją hiszpańskimi misjonarkami. Była pod wrażeniem ich pracy i poświęcenia. Zaczęła czytać Biblię, szukając drogi poznania własnego powołania. W rezultacie, w 1949 roku zdecydowała się przyjąć chrzest, wybierając imię „Elżbieta” (imię „Maria” przybrała w Sakramencie Bierzmowania). W tym samym czasie widziała wokół siebie rozpacz i nędzę tysięcy bezdomnych tokijczyków, którzy po amerykańskich nalotach stracili domy i cały dobytek. Mieszkali dosłownie w lejach po bombach, nie znajdując znikąd wsparcia czy pomocy.

Polski ślad w życiorysie

foto: fb.com/PromotionOfSatoko
foto: fb.com/PromotionOfSatoko

Opatrznościowe spotkanie z charyzmatycznym polskim franciszkaninem, br. Zenonem Żebrowskim „Zeno” (jap. zenno – wszechmocny), stanowiło punkt zwrotny w jej życiu. Br. „Zeno”, przyjaciel Św. Maksymiliana Kolbego i jeden z budowniczych Niepokalanowa – polskiego i japońskiego – zainspirował ją życiem i ofiarą Św. Maksymiliana. Zaprowadził ją także do tokijskiej dzielnicy zbieraczy śmieci – Miasta mrówek (Ari no Machi) – nad brzegiem rzeki Sumida. Do ludzi, którzy utrzymywali się ze zbierania, sprzedaży złomu i innych odpadków. Byli na samym dnie, doświadczali najgorszego upodlenia, nędzy i marginalizacji. Ówczesne społeczeństwo japońskie funkcjonowało wedle podziałów podobnych do hierarchii kastowej panującej w Indiach.

Satoko zaczęła pomagać potrzebującym i naśladować polskiego franciszkanina. W małej salce przy kaplicy uczyła dzieci, stała się ich opiekunką, po trosze medykiem, służąc także wszystkim potrzebującym.

Radykalizm po japońsku

foto: youtube.com
foto: youtube.com

Nie mając dobrego zdrowia, nie została przyjęta do franciszkańskiego nowicjatu. Będąc zaś blisko br. Zenona, podjęła radykalną decyzję zamieszkania wśród nędzarzy i dzielenia z nimi swojego życia. Satoko rozumiała, że pomoc materialna była istotna, ale nie najważniejsza. Miała swoją wizję niesienia pomocy duchowej. Chciała przede wszystkim pokochać mieszkańców dzielnicy nędzy, a nie tylko być dla nich „darczyńcą”. Po drodze doświadczała także udręk przechodząc przez „ciemną noc duszy”, gdy słyszała podszepty złego, że jej życie było wielką porażką.

Jednak na zewnątrz promieniowała dobrocią i przez ufność Bogu zmieniła wielu, którzy stanęli na drodze jej życia. Dzięki jej modlitwie i przykładowi życia, nawrócił się Tooru Matsui, mnich buddyjski, który wcześniej walczył jako żołnierz na Pacyfiku. Po przegranej wojnie, jak wielu młodych ludzi popadł w głęboką apatię. Nienawidził wojny i tych, którzy pchnęli do niej naród oraz nowych panów, żujących gumę prostaków zza oceanu. Kiedy otworzył się w końcu na Boga, stał się najwierniejszym przyjacielem Satoko, jej „prawą ręką”.

Satoko umierała w opinii świętości. Wszystko, co miała w swojej małej szopie, to Biblia i różaniec, przez który dorastała do miłości i z którym się nie rozstawała. Radykalizm działania i ofiara życia z pewnością powinna być wzorem aktywnego chrześcijaństwa. Rys jej charyzmatu, doświadczenie wypływające z podjęcia drogi Św. Maksymiliana, wrażliwość na cierpienie i nędzę, z pewnością stanowią mocny wzór naśladowania dla współczesnego Kościoła.

Czcigodna Kitahara

foto: fb.com/PromotionOfSatoko
foto: fb.com/PromotionOfSatoko

Kardynałowie i biskupi  Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w dniu 13 stycznia 2015 roku uznali heroiczność cnót Sługi Bożej Elżbiety Marii Satoko Kitahary. Przede wszystkim podkreślano intensywność jej nawrócenia i życie wśród najbiedniejszych. Aby Elżbieta Satoko mogła zostać ogłoszona „czcigodną”, postulat został przekazany Papieżowi Franciszkowi. Po stwierdzeniu jakiegoś cudu, doświadczonego za jej wstawiennictwem, w następnej kolejności będzie mogła być ogłoszona błogosławioną.

22 stycznia br. Ojciec Święty Franciszek podczas audiencji prywatnej udzielonej kard. Angelo Amato, prefektowi Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, upoważnił go do ogłoszenia dekretu o heroiczności cnót Sługi Bożej Elżbiety Marii Satoko Kitahary. Od tej chwili przysługuje jej tytuł „czcigodna”.

Elżbieta Satoko Kitahara jest pierwszą żyjącą w XX w. Japonką, której heroiczność cnót została uznana przez Kościół. Wszyscy dotychczasowi święci i błogosławieni pochodzący z Japonii byli męczennikami.

źródła: o. Paul Glynn – The Smile of a Ragpicker: The Life of Satoko Kitahara – Convert and Servant of the Slums of Tokyo, Ignatius Press, 2014, satokokitahara.com, catholicherald.co.uk

Przekaż wieści dalej!

Grzegorz Mucha

Z urodzenia Warszawiak, z zamiłowania historyk, z wykształcenia administratywista i politolog, z potrzeby serca publicysta, z przekonania prawicowiec

Więcej artykułów autora

Grzegorz Mucha

Z urodzenia Warszawiak, z zamiłowania historyk, z wykształcenia administratywista i politolog, z potrzeby serca publicysta, z przekonania prawicowiec

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.