„Łowca” na polskim rynku wydawniczym

W tym tygodniu Wydawnictwo 3DOM proponuje swoim Czytelnikom kolejną niebanalną lekturę. Książka „Łowca”, uznawana przez wielu za prequel „Dzienników Turnera”, wtargnęła na rynek wydawniczy i zapewne wywoła niemałą kontrowersję wśród szablonowo myślących adresatów. Dla odbiorców, którzy wychodzą przed szereg poprawności politycznej, będzie natomiast literacką ucztą skłaniającą do refleksji.

Oscara Yeagera – główny bohater powieści – przyglądając się moralnej i obyczajowej destrukcji państwa, w którym żyje (USA), postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i bronić, jeszcze do niedawna bliskich jego ojczyźnie, wartości. Przeciwstawienie się złu, liberalnej utopii, która zalała jego kraj wiąże się z chwyceniem za broń i podjęciem zdeterminowanej walki – wypowiada wojnę skorumpowanym politykom, zakłamanym mediom i ślepym zwolennikom równorzędności kultur w zróżnicowanym etnicznie i obyczajowo społeczeństwie.

Andrew McDonald – autor książki – z każdą kolejną stroną demaskuje polityczne i gospodarcze nieprawidłowości, tworząc swoisty manifest do obojętnych i biernych Amerykanów. Niebanalna lektura spisana przed kilkoma dekadami staje się faktem w obecnych czasach nawet w naszym kraju. Czy nowo powstałe nurty i ideologie zrujnują budowaną przez wieki kulturę? Odpowiedzi szukaj na stronie Wydawnictwa 3DOM.

Poniżej fragment książki.

Wysoka antena furgonetki z pomarańczową piłeczką pingpongową na szczycie ułatwiła mu śledzenie jej wzrokiem po tym, jak skręciła w czwarty rząd miejsc parkingowych. Oscar poczekał, aż furgonetka się zatrzyma, po czym włączył silnik i wyjechał z miejsca parkingowego, podążając za trasą, którą zmierzał drugi pojazd. Chciał, tak dla pewności, jeszcze raz przyjrzeć się parze, zanim wejdzie do supermarketu. Potem wybrałby inne miejsce parkingowe, jak najbliżej furgonetki, i poczekałby na ich powrót.

Podczas powolnej jazdy po asfalcie między dwoma rzędami zaparkowanych samochodów, nagle dostrzegł kobietę i mulata w momencie, gdy ci się znaleźli naprzeciwko furgonetki. Widział jak w świetle reflektorów oboje stoją po prawej stronie jego samochodu, najwyraźniej o coś się spierając.

Nagły, lekkomyślny impuls uderzył Oscara: dlaczego nie zrobić tego teraz, zamiast czekać, aż wejdą do sklepu i wrócą? Na pasie ruchu nie widział innych samochodów, a w zasięgu wzroku nie było żadnych pieszych, z wyjątkiem kilku osób stojących daleko, przy wejściu do hali. Niestety, brązowy van i para znajdowali się po jego prawej stronie, a okno po stronie pasażera było uchylone. Wydawało mu się to zbyt kłopotliwe, by pochylać się nad siedzeniem i opuszczać szybę, gdy oni się przyglądali.

Czy zdołałby zawrócić samochód i wjechać z powrotem na ulicę, zanim ktoś inny nadjedzie lub para się ruszy? Może powinien wysiąść z samochodu i zaatakować ich, idąc pieszo? Spociły mu się dłonie i poczuł, jak napinają mu się mięśnie, gdy rozmaite warianty postępowania przelatywały mu przez umysł z prędkością błyskawicy.

Gdy tylko znalazł się tuż za furgonetką, zauważył wolne miejsce o trzy samochody dalej, również po prawej stronie. Dobrze! Wjechałby tam. Gdyby nikt inny się nie pojawił, wycofałby się i ruszyłby pasem w przeciwnym kierunku, tym razem z furgonetką po swojej lewej stronie.

W zimnym nocnym powietrzu pot spływał mu po policzkach strumieniami, a on walczył, by uspokoić nerwy. Zawsze tak było tuż przed operacją. Nawet w Wietnamie, za każdym razem, gdy musiał wystartować swoim F-42, przedzierając się przez śmiercionośny ogień północnowietnamskiej obrony przeciwlotniczej, pocąc się, walczył z tym nerwowym uczuciem. Gdy znajdował się już w samym środku wydarzeń, strach znikał; to właśnie przed wszystkim zawsze następował ten zły moment – czas, kiedy można było się jeszcze wycofać.

Materiały promocyjne Wydawnictwa 3DOM

Portal Kontrrewolucja.net jest patronem medialnym książki

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net