NIE CZYTAJ NA GŁODNO! Przemysław Słowiński – „Rocky. Prawdziwa Historia” (RECENZJA)

Witam w dzisiejszym odcinku książki kucharskiej. Dziś będziemy przygotowywali biografię. Biografia to potrawa wybitnie trudna, skomplikowana i wymagająca szczególnej znajomości jej składników. Będziemy potrzebowali następujących rzeczy:
-mniej 380 stron dobrze zapisanego papieru w rozmiarze 145mm x 206mm;
– Dobrze wykonaną okładkę
-delikatnie klejony grzbiet
-grafiki wysokiej rozdzielczości
-pomysłu na narrację
-obszernej i szerokiej treści

Sprawdźmy jak z tym przepisem poradził sobie Przemysław Słowiński. Przed Państwem „Rocky. Prawdziwa historia” od wydawnictwa Zona Zero.

Biel, czerwień i goła klata

„Pod jego ciosami pękały szczęki rywali”, „Wygrał aż 49 kolejnych walk […].” takich peanów na okładce znajdziemy więcej. Ale samemu Rocky’emu poświęcono 33 cm kwadratowe z całej okładki (ponad 630 cm2). Zamiast opisywanej postaci naszą uwagę przyciąga nie kto inny, niż Sylwester Stallone.

Oczywistym jest, że ekranizacja życia legendarnego boksera jest swego rodzaju ikoną popkultury, ale umieszczanie na środku pierwszej strony okładki, kogoś innego niż bohater recenzji jest po prostu żenujące. Lepszym pomysłem byłoby już umieścić, obydwie postaci na okładce. Mielibyśmy zarówno chwyt reklamowy w postaci Sylwka, jak i odpowiednie poszanowanie samego Rocky’ego. Gdybym był fanem boksu, a nie jestem, szukałbym w odruchu nie twarzy aktora, a boksera.

W skrócie, krzykliwa szata graficzna, goła klata Sylwestra Stalonne’a i dziwny chwyt reklamowy. Oczywiście trzeba pamiętać że to nie autor okładkę projektował i nie do niego mam pretensje, ale skończmy już tę tyradę, czas przejść do głównego dania!

Gulasz idealny

Nie jestem fanem biografii, literatury stricte historycznej, ani tym podobnej. Trochę obawiałem się, że zwyczajnie znudzę się czytając „Rocky’ego”. Niepotrzebnie, gdyż mamy tu do czynienia z absolutnym mistrzostwem prowadzenia narracji. To nie jest biografia, to jest atlas życia sławnego sportowca, który pokaże nam każdy aspekt jego żywota.

Przez całą książkę Słowiński opowiada nam losy Marciano. I sposób w jaki to robi jest genialny, najpierw autor rysuje nam kawałek życia Rocky’ego, co lepsze dołącza do tego świetnie przedstawione tło historyczne, rozjaśniające niuanse i zawiłości opisywanych czasów. I jakby tego było mało, jest trzeci rodzaj wstawek, mianowicie tajniki włoskiej kuchni. Sama opowieść zaczyna się naprawdę rozległym opisem (jednocześnie przepisem), dania przygotowywanego przez matkę przyszłego jeszcze wtedy boksera. Naprawdę nie polecam czytać na głodno, bo opisy są kwieciste i wybitnie realistyczne do tego stopnia, że bez problemu można gotować z ich pomocą, a to wybitnie sprzyja nasilaniu się, uczucia pustki w żołądku.

Więc co to jest tak naprawdę? Biografia? Wątpię by można było zaklasyfikować tę książkę do konkretnego gatunku. Jest to jednocześnie biografia, popularnonaukowa książka historyczna i książka kucharska (tu polecam zwrócić uwagę na formę spisu treści, ciekawy smaczek). I pomijając formę podawania treści, sam sposób prowadzenia narracji pozwala się zżyć z głównym bohaterem, chociaż niektóre fragmenty brzmią jakby były pisane na siłę. Nie przeszkadza to za bardzo w odbiorze całości, ot czasem wybije z rytmu.

Kilka słów podsumowania

W ten sposób docieramy do ostatecznego werdyktu. Świetnie bawiłem się przy tej książce. Jest chwytliwie napisana, zaskakująca i niesamowicie merytoryczna, jednak nie przytłoczy nadmiarem informacji. Dodatkowo zyskujemy także małą książkę kucharską i mnóstwo wiedzy o funkcjonowaniu amerykańskiego społeczeństwa po drugiej wojnie światowej.

Od strony graficznej niestety ogromny zawód, rozpikselizowane grafiki, dziwna i nietrafiona forma okładki, chociaż wnętrze wygląda bardzo przyjemnie i tekst jest czytelny. Pod względem treści, naprawdę bardzo dobra robota, nie nudzi, nie odrzuca, nie żenuje, świetnie sprawdza się jako umilacz czasu w pociągu lub jako źródło ciekawej wiedzy.

Sam próg wejścia informacji nie jest wygórowany, tak że nie trzeba być znawcą pięściarstwa by ze zrozumieniem przebyć podróż poprzez karty tej książki. Zdecydowanie polecam!

Książka jest dostępna do zamówienia na stronie Księgarni Ludzi Myślących

Przekaż wieści dalej!

Mikołaj Matuszyk

Pianista, dyrygent, fan Beethovena, drugiej ligi żużlowej, japońskiej motoryzacji i szeroko pojętego zbiorkomu. W wolnych chwilach zamienia się w modelarza amatora, albo reżysera. też amatora. Gdy nikt nie patrzy lubi zająć się Lego, a gdy ktoś patrzy czyta

Więcej artykułów autora

Mikołaj Matuszyk

Pianista, dyrygent, fan Beethovena, drugiej ligi żużlowej, japońskiej motoryzacji i szeroko pojętego zbiorkomu. W wolnych chwilach zamienia się w modelarza amatora, albo reżysera. też amatora. Gdy nikt nie patrzy lubi zająć się Lego, a gdy ktoś patrzy czyta

One thought on “NIE CZYTAJ NA GŁODNO! Przemysław Słowiński – „Rocky. Prawdziwa Historia” (RECENZJA)

  • 17 marca 2021 o 14:24
    Permalink

    No bo Panie!
    Rocky Marciano to tylko Włoch, a Sylwester to podobny do Davida a może i samego Samsona .(lub odwrotnie)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.