Popularny profil podsumowuje podstawowe sprawy i rozprawia się z tropicielami „ruskoonucyzmu”

Facebookowy konserwatywny profil „Nowe Średniowiecze” stworzył podsumowanie kontrodpowiedzi na panujący „ruskoonucowy” amok. Obecnie sprzeciw wobec idiotycznych czy niebezpiecznych nawet postulatów warszawskiego rządu uznawany jest za „ruskoagentyzm”.

Profil zebrał kilka kwestii i nazwał je „rosyjskimi fakenewsami”.

– Gdy ktoś twierdzi, że nie powinno się przyznawać uchodźcom jakichś świadczeń, to ma to pretensję do rządu, który swiadczenia przyznał, a nie do uchodźców Kłamstwem zatem jest, że osoba taka „szczuje przeciwko uchodźcom” – czytamy we wpisie.

Zwraca również uwagę, że „nikt nie ma obowiązku nie mieć watpliwości i obaw co do czegokolwiek, w tym co do ewentualnych skutków masowej imigracji ukraińskiej”.

– Twierdzenie, że posiadanie takich wątpliwości i obaw jest czymś niemoralnym, niewłaściwym albo świadczącym o agenturalności jest oparte na manipulacji i tym samym należy takie twierdzenie odrzucić – stwierdził administrator „Nowego Średniowiecza”.

– Jeżeli jakaś władza nie podejmuje działań zmierzajacych do rozładowania obłożenia uchodźcami poprzez skierowanie ich do innych krajów Unii Europejskiej, to uzasadniona jest wątpliwość co do tego, jakie są rzeczywiste intencje tej władzy. Władza ta na pewno nie chce dobrze dla uchodźców, którzy za zachodnią granicą mogą zarobić więcej pieniędzy, które będą im potrzebne po powrocie do swojego kraju. Tym bardziej nie należy wierzyć, że władza taka chce dobrze dla Polaków – podkreśla autor wpisu.

Dalej zauważa, że „ktoś, kto chce lub nawet dopuszcza, aby miliony Ukraińców opuściły trwale swój kraj i przeprowadziły się na stałe do Polski z pewnoscią nie życzy dobrze Ukrainie, za to robi dokładnie to, czego chciałaby Rosja”. – Szanując innych, szanujemy sami siebie i swój język. Po polsku mówi się „na Ukrainie”, a nie „w Ukrainie”. Z tego samego powodu nie mamy również obowiązku stosowania autocenzury co do jakichkolwiek kwestii historycznych. Wolno nam o nich rozmawiać, kiedy chcemy, możemy co najwyżej tego nie chcieć w danej chwili. Motywem do tego nie mogą jednak być szantaże, ze ktoś pomówi nas o agenturalnosć – podkreślono.

– Nie mamy obowiązku uczyć się języka ukraińskiego. Jest to język bardzo podobny do języka polskiego, zaś Ukraińcy są przeważnie osobami równie inteligentnymi, co przeciętny Europejczyk. Opanowanie polszczyzny nie powinno zatem stanowić dla nich najmniejszego problemu. Wiekszą trudność mogą napotkać Ukraińcy rosyskojęzyczni. Nie oznacza to jednak, ze powinniśmy się uczyć jezyka rosyjskiego, bo to my jesteśmy u siebie – przypomina administrator profilu.

– Pomawianie kogoś, kto ma jakieś wątpliwości o agenturalność, brak serca, okrucieństwo, nie świadczy o człowieku pomawianym, a o braku kultury pomawiającego – podsumowano.

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net