Cisza wyborcza, a więc dajmy sobie zakneblować usta

Jest w tym kraju kilka zjawisk, których naprawdę nie mogę zrozumieć. W dodatku jedną z ważniejszych jest tak zwana wolność słowa. I tak, cisza wyborcza jest jedną z tych rzeczy, która ją ogranicza.

No bo zastanówmy się – jakie jest jej znaczenie? Danie wyborcom czasu na zastanowienie się, na kogo oddać głos? Śmieszne, moim zdaniem nie ma to żadnego wpływu na finalną decyzję potencjalnego głosującego.

Wbrew pozorom jest to dość poważna sprawa. Na początku cenzurowano wyłącznie TV, prasę i radio. Już samo to było dużym ograniczeniem wolności. W końcu nawet prywatne, niezależne media nie mogły czerpać zysków z reklam spotów. A jeszcze gorsze jest to, że ostatnio (bo w zeszłym roku) władze wkroczyły także do Internetu.

Mój dom jest moją twierdzą? Akurat. Nawet na Facebooku nie mam prawa napisać niczego, co jest związane z którymś z kandydatów. Nie musi to być nawet coś bezpośredniego – wystarczy choć napomknąć o którejś z osób.

Ponadto przecież w dalszym ciągu każdy może sobie przeczytać ulotkę, zobaczyć na ulicy baner, obejrzeć spot wyborczy w Internecie. Jeśli więc ktoś chce, mimo wszystko może dowiedzieć się czegoś o którymś z kandydatów. Władzy nigdy nie uda się w stu procentach ocenzurować wszystkiego – i bardzo dobrze!

Swoją drogą, ludzie umieją sobie radzić w każdej sytuacji. Zwykle po prostu zamiast imienia i nazwiska posługują się pseudonimem lub obrazkiem jasno wskazującym, kogo mamy na myśli. Dlatego w pierwszej turze mieliśmy w Internecie pełno memów z ogórkami, „krulami”, ciastkami czy innymi wilkami lub kowadłami.

Za kogo więc mają nas władze? Za niewolników, którym można rozkazać nie odzywać się na dany temat? Nie możemy o tym mówić tylko dlatego, że ktoś nam tak każe.

W zasadzie widzę jeden jasny punkt ciszy wyborczej: w końcu nie muszę słuchać tego medialnego jazgotu. Bądźmy szczerzy, polskie kampanie często zamiast wprawiać w zachwyt, po prostu wydają się odbiorcom żałosne. Może to więc i lepiej, że choć przez jakiś czas nie musimy tego oglądać?

Oczywiście w trakcie trwania ciszy wyborczej nie mogę napisać, na kogo będę głosował. Zamiast tego polecam Wam tę piosenkę.

https://www.youtube.com/watch?v=LYyHifLHp00

Przekaż wieści dalej!

Maciej Pawłowski

Urodzony w roku 1995 w Pile. Od małego zadający sobie pytania odnośnie znaczenia wolności, państwa a także roli Boga w życiu człowieka. Były bloger, piszący po prawej, tej co bardziej liberalnej stronie barykady. Ponadto uważny obserwator świata polityki, zwłaszcza wtedy, gdy mowa jest o ekonomii. Na portalu pisze pod hasłem "Wolny obywatel".

Więcej artykułów autora

Maciej Pawłowski

Urodzony w roku 1995 w Pile. Od małego zadający sobie pytania odnośnie znaczenia wolności, państwa a także roli Boga w życiu człowieka. Były bloger, piszący po prawej, tej co bardziej liberalnej stronie barykady. Ponadto uważny obserwator świata polityki, zwłaszcza wtedy, gdy mowa jest o ekonomii. Na portalu pisze pod hasłem "Wolny obywatel".

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.