Strzelać dobrze jak policja

W Centrum Szkolenia Policji w Legionowie jeden z kursantów został przypadkowo postrzelony w klatkę piersiową. Zbyt wcześnie jest, by orzekać o czyjejkolwiek winie, jednakże warto zwrócić uwagę na to, jak tragiczny jest poziom wyszkolenia strzeleckiego wśród funkcjonariuszy policji.

Nie nazywaj tego treningiem

Kiedyś miałem okazję obserwować ćwiczenia policjantów. Obserwować to duże słowo – gdy ja oddawałem się czynnościom, które Małopolska Komenda Wojewódzka Policji uznaje za co najmniej niestosowne*, na osi obok strzelali policjanci. Gdy ja spokojnie dziurawiłem kolejne tarcze, kątem oka obserwowałem, jak jedna mundurowa grupa wsiada do autokaru, a druga wysiada.

Reasumując, w czasie gdy ja wystrzelałem kilkadziesiąt naboi, kilkudziesięciu policjantów zaliczyło swoje obowiązkowe ćwiczenia. „To cały trening?” – zapytałem jednego z klubowych instruktorów. „Nie nazywaj tego treningiem. To jest wyrzucenie pocisku z lufy, przy użyciu gazów postrzałowych, celem przeładowania broni. Innego sensu to nie ma” – odparł. I, niestety, musiałem się z nim zgodzić.

foto: Pixabay.com
foto: Pixabay.com

Jak trenuje Policjant?

Złośliwi twierdzą, że obchodzenie się z bronią w policji regulują dwa Boskie prawa: „Broń Boże zgubić” i „Broń Boże użyć”. Bo i faktycznie, świadomość poziomu własnych umiejętności nie zachęca funkcjonariuszy do zbyt częstego używania broni. Jak wiadomo, najprościej jest oszczędzać na szkoleniach. Dlatego „Wytyczne nr 2 Dyrektora Gabinetu Komendanta Głównego Policji z dnia 26.11.2014 w sprawie określania zakresu, zasad i przebiegu szkolenia strzeleckiego, oraz trybu i organizacji sprawdzianów strzeleckich w 2015 r.” nie narzucają komendom zbyt kosztownych treningów. Zgodnie z nimi, policjant ma obowiązek raz na pół roku zaliczyć jedno z trzech ćwiczeń: Strzelanie szybkie (6 naboi), strzelanie dynamiczne (8 naboi) lub strzelanie sytuacyjne (2 naboje).

Policjanci, wyposażeni w pistolety maszynowe, co najmniej raz do roku mogą wystrzelać 12 naboi. Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, by lokalny komendant organizował je częściej. Praktycznie na treningu oszczędzić najprościej, bo efekty oszczędności całymi latami mogą być niezauważone. Do czasu, aż nie zobaczymy nieudolności funkcjonariuszy w wiadomościach.

Bardziej ambitnym funkcjonariuszom pozostaje trening samodzielny. Jednakże i tutaj zwierzchnicy nie ułatwiają mu tego. Policjantowi nie wolno kupować naboi do broni służbowej. Trening na strzelnicy komercyjnej, z użyciem broni i amunicji obiektowej, jest finansowo zabójczy. Przeciętnemu funkcjonariuszowi pozostaje wyrobienie sobie pozwolenia na broń prywatną i trenowanie z jej użyciem. Dlatego też wielu policjantów zaczęło się pojawiać w stowarzyszeniach kolekcjonerskich. Sam fakt bycia członkiem stanowi ważną przyczynę posiadania broni, czyli sytuację, kiedy pozwolenie, według prawa, zwyczajnie się należy.

Nie damy sobie pomóc

foto: Pixabay.com
foto: Pixabay.com

By wyjść naprzeciw potrzebom m.in. policjantów, Ruch Obywatelski Miłośników Broni wystąpił z projektem zmian w ustawie o broni i amunicji tak, by sam fakt bycia policjantem, żołnierzem lub funkcjonariuszem jednej z państwowych służb mundurowych i specjalnych, stanowił ważną przyczynę posiadania broni do doskonalenia umiejętności zawodowych. Projekt ten oczywiście nie wzbudził entuzjazmu w policyjnych elitach, które uważają, że liczba ćwiczeń jest wystarczająca i koniec. Dlatego zamiast poprzeć nasz projekt, KGP raczej dąży do utrudniania dostępu do pozwoleń nawet dla własnych ludzi, choćby dzięki karkołomnym interpretacjom ustawy tak, by mimo ustawowego zwolnienia z egzaminu, jednak musieli oni go zdawać (i za niego płacić).

Strzelec sportowy zużywa na trening 400-500 naboi miesięcznie (albo i więcej). Kolekcjoner, jak ja, który nie ma czasu na regularne treningi, zużywa może 50 naboi miesięcznie na każdy rodzaj broni. 50 strzałów z pistoletu to ilość która pozwala mi na to, by przestrzeliny mieściły się w tarczy i niewiele więcej. Policjant zużywa 8 naboi na pół roku i, zdaniem KGP, jest on wystarczająco dobrze wyszkolony. Gdy zdamy sobie sprawę z tego, jak wysokie standardy stawia policja swoim funkcjonariuszom, przestają nas dziwić sytuacje, gdy funkcjonariusze KGP nie są w stanie nawet właściwie zinterpretować ustawy, przy której powstawaniu brali udział.
___________________________
*
Jedno ze stowarzyszeń kolekcjonerskich planowało propagować strzelectwo między innymi na wieczorach kawalerskich – ot alternatywa. Zamiast klasycznego wieczoru kawalerskiego, z równie „klasycznymi” rozrywkami, pobyt na strzelnicy, gdzie trzeźwość i odpowiedzialność są obowiązkowe. Gdy Małopolska Komenda przeczytała to w statucie, oficjalnie stwierdziła, że takie propozycje należy uznać za „co najmniej niestosowne”.

Przekaż wieści dalej!

Rafał Kawalec

Urodzony w 1980 r. w Tarnowie, wychowany pod Kielcami. Absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Obecnie mieszkam na Śląsku. Z wykształcenia inżynier budowlany, zaś z zamiłowania strzelec i kolekcjoner broni. Członek zarządu Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni, ruchu Firearms United oraz współzałożyciel Śląskiego Stowarzyszenia Miłośników Broni. Szczęśliwie żonaty. Na portalu piszę pod hasłem "Prawo do broni".

Więcej artykułów autora

Rafał Kawalec

Urodzony w 1980 r. w Tarnowie, wychowany pod Kielcami. Absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Obecnie mieszkam na Śląsku. Z wykształcenia inżynier budowlany, zaś z zamiłowania strzelec i kolekcjoner broni. Członek zarządu Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni, ruchu Firearms United oraz współzałożyciel Śląskiego Stowarzyszenia Miłośników Broni. Szczęśliwie żonaty. Na portalu piszę pod hasłem "Prawo do broni".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.