Szyller: Chrześcijaństwo jedyną odpowiedzią na współczesny konflikt tożsamości (OPINIA)

Chrześcijaństwo stanowi jedyną odpowiedź na trawiące Europejczyków dramaty egzystencjalne. XXI wiek jest czasem wielkiego kryzysu tożsamości i etnicznej oraz kulturowej przynależności. Potwierdzeniem tej smutnej tezy są z pewnością poczynania Komisji Europejskiej, która proponowała, aby określenie” Boże Narodzenie” zastąpić sformułowaniem” czas świąteczny”. Próba narzucenia lewicowej nowomowy oraz wyrugowania ze Świąt ich istoty i uczynienia z nich pustego oraz pozbawionego głębszego sensu rytuału stanowi jedynie wierzchołek góry lodowej.

Europa XXI wieku jest nieszczęśliwa i wewnętrznie rozdarta prawdopodobnie najbardziej w swojej historii. Wybitny rosyjski pisarz Fiodor Dostojewski zwrócił kiedyś uwagę, iż jeżeli odrzucimy Boga, wówczas nie będzie już żadnych zasad. Apologeci kulturowego marksizmu z pieczołowitością potwierdzają tę tezę.

Niestety, problem w tym, że żaden z nas nie jest wszechmogący ani wszechwiedzący. Wrogowie Kościoła nie posiadający określonych systemów wartości swą duchową pustkę próbują racjonalizować i przekuwać w agresję wobec wszystkich, którzy swój los zawierzyli opiece opatrzności. Najlepiej uwidoczniły to ubiegłoroczne tzw. strajki kobiet, podczas których agresja wobec księży, bezczeszczenie świątyń oraz wulgarne hasła pod adresem zwolenników ochrony życia nienarodzonego stały na porządku dziennym.

Zwłaszcza młodzi ludzie poszukujący drogi życia łatwo dają usidlić się modnym trendom. Zajadłych i twardych zwolenników obyczajowej rewolucji należy traktować jako oponentów, ale wobec młodzieży zachowywać się w sposób empatyczny oraz wyrozumiały. W nowym pokoleniu drzemie bowiem chęć niesienia pomocy słabszym i uciśnionym. Należy pokazać im, że nigdzie nie ma na to więcej miejsca aniżeli w Chrystusowej Ewangelii.

Jeżeli chcemy znaleźć receptę na rozterki i wahania współczesnego Europejczyka, sięgnijmy pamięcią w głąb minionych epok. Stygmatyzowane i często deprecjonowane średniowiecze będzie tu znakomitą inspiracją. Ludność tamtych czasów doskonale zdawała sobie sprawę, iż szalona pogoń za uciechami doczesnymi nie ma sensu, gdyż ziemskie posłannictwo stanowi jedynie preludium do życia w bliskości z Bogiem. W wiekach średnich najistotniejszą rolę odgrywała dusza, a dzisiaj niestety wyłącznie ciało.

Europejczycy w szalonym pędzie za chwilą teraźniejszą utracili sprzed oczu metafizyczny wymiar egzystencji. Niegdyś uważano, że pobożne życie, post i wstrzemięźliwość przybliżają człowieka do Stwórcy, a współcześnie pokutuje fałszywe przekonanie o wielkiej wartości tego, co dzieje się tu i teraz. Czymże jest kilkadziesiąt lat przeżywania wobec perspektywy wieczności? Ludzkość potrzebuje absolutu oraz Bożego zmiłowania, a blask Europejczyka XXI wieku blednie wobec obrazu prostego średniowiecznego człowieka z różańcem w ręku. Europa w wiekach średnich była prawdziwie chrześcijańska i moralnie spójna oraz pozbawiona piekła relatywizmu.

Czerpmy pełnymi garściami z minionych epok, bo dla starego kontynentu istnieje jeszcze z pewnością ratunek. Wzbudźmy w sobie chociażby iskierkę duchowego żaru, który znamionował średniowieczne społeczeństwa. Polska, gdzie chrześcijański duch wciąż mocno oddziałuje, może stać się zaczątkiem kontrrewolucji. Miejmy nadzieję, że Europa odnajdzie jeszcze kiedyś sens ludzkiego posłannictwa, a warto poczekać na to otrzeźwienie choćby wiele lat.

Przekaż wieści dalej!

Paweł Szyller

Maturzysta, felietonista i katolik o narodowych i konserwatywnych przekonaniach. Pragnę dumnej i suwerennej Polski.

Więcej artykułów autora

Paweł Szyller

Maturzysta, felietonista i katolik o narodowych i konserwatywnych przekonaniach. Pragnę dumnej i suwerennej Polski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net