Szyller: Historia kołem się toczy (OPINIA)

Obchodziliśmy wczoraj 40 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Władza komunistyczna wiedziona partykularnymi interesami postanowiła stłumić rosnącą w siłę” Solidarność”. W celu zaprowadzenia totalitarnego zamordyzmu komuniści wyprowadzili przeciwko obywatelom czołgi, a na opozycyjne rodziny padł blady strach. Przemoc na ulicach, internowanie walczących z reżimem oraz delegalizacja wszelkich ruchów oporu stanowiły symbol terroru i zniewolenia. Dziś historia zatacza koło. Uzbrojeni funkcjonariusze milicji zostali zastąpieni przez zwykłych policjantów, a rządzą nami nie uzurpatorzy, ale demokratycznie wybrani politycy, jednak nagonka i przestępcze działania wciąż wypełniają ramy poczynań aparatu państwa.

Zamach na naszą wolność dokonuje się całkiem jawnie i bezwstydnie. Bierność opinii społecznej jest w tym wypadku przerażająca, a jednocześnie uwidaczniająca jak skutecznie działa medialna propaganda pandemiczna. Obowiązkowe szczepienia dla nauczycieli, służb mundurowych oraz lekarzy stanowią jedynie preludium do objęcia tym nakazem wszystkich grup społecznych. Działania rządzących ingerujące w najbardziej intymną, cielesną sferę człowieka, degradują jednostkę i uderzają w jej niezbywalne prawa. Żaden człowiek nie może rościć sobie pretensji do decydowania o cudzym organizmie.

Jakże podłe i przewrotne wydają się więc być postulaty apologetów mordowania nienarodzonych, którzy – posługując się kłamstwami – akcentują, iż ciało kobiety w momencie ciąży należy tylko do niej, a jednocześnie nie przeszkadza im jawne naruszanie podmiotowości każdego z nas. Ta obrzydliwa hipokryzja uwypukla, że światopoglądowi lewicowcy oraz deklaratywnie konserwatywni członkowie Zjednoczonej Prawicy niczym się od siebie nie różnią, bo rzeczone strony popierają tylko częściowo, a nie całościowo prawo do prywatności.

Jeżeli jakikolwiek polityk kreuje się na bogobojnego obrońcę życia, a z drugiej strony naraża obywateli na obowiązkowy eksperyment medyczny, wówczas postępuje znacznie mniej moralnie od jawnych antyklerykałów i kulturowych marksistów, gdyż traktuje wiarę katolicką jako narzędzie, bezczeszcząc i profanując jej najważniejsze założenia, do których należą szacunek wobec życia ludzkiego a także wolność i suwerenność w podejmowaniu decyzji przez każdego z nas. Jakież to paradoksalne i zarazem znamienne, iż do rozkładu chrześcijańskiej Polski przyczynia się partia, która stać miała na straży katolickich wartości w sferze publicznej.

Stojąc z boku przyzwalamy na zło, które dzieje się wokół nas. Jest to prawdopodobnie ostatni moment, aby wzniecić bunt społeczny i pokazać tym tak ochoczo sięgającym po naszą wolność, iż Polacy nie dadzą odebrać sobie własnej podmiotowości. Kraj, który nigdy pokornie nie ugiął się pod brzemieniem wrogich najeźdźców, musi znowu udowodnić, że szaleni zamordyści nie złamią polskiego ducha, a ukochany naród przetrwa we właściwej tkance kolejne dziesięciolecia. Wmawianie sobie, iż mnie to nie dotyczy jest konformizmem i brakiem realnego spojrzenia na rzeczywistość. Totalitaryzm zawsze lubi dochodzić do pewnych rozwiązań etapowo. Początkowo zabiera się prawa naturalne kilku grupom obywateli, by sprawdzić społeczną reakcję. Jeśli nie nastąpi sondażowy spadek, czy wściekły tłum nie wyjdzie na ulicę, wówczas kolejne plany będą systematycznie realizowane. Kiedy przymus szczepień dotknie nas wszystkich, wtedy żadna forma protestu na nic się zda.

Nie ma lepszego momentu do zademonstrowania obywatelskiego nieposłuszeństwa, ponieważ pod naporem fali strajkujących rządzący mogą wycofać się ze swoich zamierzeń. Obóz władzy niejednokrotnie udowodnił, że brak mu odwagi i konsekwencji. Ustąpił przed zwolennikami mordowania nienarodzonych i pozwolił na dalsze zabijanie bezbronnych, dlatego teraz również istnieje szansa na zaniechanie partię przez Prawo i Sprawiedliwość obrzydliwych w swej istocie dążeń. Potrzebna jest jednak do tego siła, determinacja i zaangażowanie każdego z nas. Podobnie jak w czasie komunizmu, tylko zorganizowany i wielomilionowy ruch społeczny będzie zdolny do przeciwstawienia się zakusom totalitarnej władzy.

Niech więc rocznica wprowadzenia stanu wojennego stanie się symbolem hańby Zjednoczonej Prawicy i wszystkich innych popierających zamordyzm ugrupowań, a nam przypomni, że odebranie człowiekowi wolności bywa proste, ale odzyskanie jej jest wielką sztuką.

Przekaż wieści dalej!

Paweł Szyller

Maturzysta, felietonista i katolik o narodowych i konserwatywnych przekonaniach. Pragnę dumnej i suwerennej Polski.

Więcej artykułów autora

Paweł Szyller

Maturzysta, felietonista i katolik o narodowych i konserwatywnych przekonaniach. Pragnę dumnej i suwerennej Polski.

One thought on “Szyller: Historia kołem się toczy (OPINIA)

  • 19 grudnia 2021 o 19:50
    Permalink

    „Kiedy ludzie boją się rządu, jest tyrania, kiedy rząd boi się ludzi, jest wolność”. John Basil Barnhill.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.