Terlikowski obnaża kłamstwa propagandy PiS

foto: Facebook
foto: Facebook

„Dobra zmiana w obronie życia przepadła” – zaczyna swój felieton w „Do Rzeczy” katolicki publicysta Tomasz Terlikowski. Demaskuje on pięć fałszywych tez, które stronnictwo rządowe próbuje forsować od momentu haniebnego głosowania nad obywatelskim projektem w pełni chroniącym życie.

Na samym początku katolicki publicysta obala kłamliwy mit o tym, że po zdelegalizowaniu mordowania dzieci lewica przeforsowałaby prawo do zabijania na życzenie. „Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z roku 1997 jest oczywiste, że nie da się wprowadzić w Polsce aborcji na życzenie, a wątpliwe jest nawet to, czy konstytucyjna pozostaje aborcja eugeniczna. Aby radykalnie zmienić ustawę, lewica musiałaby mieć większość konstytucyjną” – wyjaśnia Tomasz Terlikowski.

Odniósł się także do absurdalnych oskarżeń o agenturalność wnioskodawców oraz tezę o „zagrożeniu” dla partii, jakie rzekomo ze sobą niósł projekt. „To był już piąty projekt skierowany przez obrońców życia do Sejmu. W minionych latach nikt z PiS-u nie kwestionował jego zasadności, ani słuszności. Posłowie PiS popierali go niemal bez wyjątku. Przed rokiem zaś politycy tej partii wprost apelowali do obrońców życia, by ci przygotowali projekt zakazujący aborcji. I tak się stało. Ani środowiska zbierające podpisy, ani projekt nie zmienił się na tyle, by uznać, że teraz jest inaczej. Jeszcze dwa tygodnie temu, mimo krytycznego stosunku do zapisu o karalności kobiet Prawo i Sprawiedliwość poparło projekt w całości” – zauważa katolicki publicysta.

Tomasz Terlikowski zwraca również uwagę na fakt, że pomoc dla rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi nie jest wystarczającym rozwiązaniem. Wskazuje tutaj na kraje skandynawskie, które – mimo ogromnego systemu wsparcia – mają wysoki wskaźnik morderstw dzieci podejrzanych o zespół Downa.

„Każdy projekt, także ten, jest do zmiany w parlamencie. Można było wyrzucić w komisji zapis o karalności kobiet czy zlikwidować niektóre zapisy. Tyle, że PiS nawet tej zmiany nie zaczął. Zamiast tego z buta zamknął jakąkolwiek debatę i rozpoczął zmasowaną akcję propagandową przeciw obrońcom życia” – pisze katolicki dziennikarz o oskarżeniu o „zbyt surową” treść projektu ustawy. Dodaje również, że PiS nie przedstawiło żadnego alternatywnego projektu.

Na sam koniec obala mit, jakoby PiS naprawdę przejął się skalą protestów skrajnej lewicy, neofeministek oraz opozycji. „O wiele większe protesty przeciwko zabiegom przy Trybunale Konstytucyjnym nie skłoniły Prawa i Sprawiedliwości do reform w tej dziedzinie. Nie widać więc powodu, by o wiele mniejsze protesty czarnych marszy miały to uczynić. Protesty te posłużyły po prostu do tego, żeby mainstream PiS mógł zrezygnować z kwestii, na której mu nie zależy, a jednocześnie, że nadal jest pro life, choć zupełnie bezobjawowo” – stwierdza Tomasz Terlikowski.

CWIK/dorzeczy.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.