Powrót lemingów

Jerzy A. Krakowski, "Lemingi 2.0. Schodzimy do podziemia", wyd. Fronda
Jerzy A. Krakowski, „Lemingi 2.0. Schodzimy do podziemia”, wyd. Fronda

Pracują w korpo, chodzą na piwerko ze sprajtem, robią sobie selfie, stołują się w wegebarze, drżą przed dyktaturą Kaczafiego. Tak, to oni – młodzi, wykształceni, z wielkich ośrodków. Nadciągają ponownie w książce Jerzego A. Krakowskiego „Lemingi 2.0. Schodzimy do podziemia” wyd. Fronda, która jest kontynuacją pierwszej części przygód „lemingów”.

Pierwsza rzecz, jaka rzuciła mi się w oczy to dość ciekawa okładka przedstawiająca 4 osoby: pierwsza z nich zasłania oczy, druga zatyka uszy, trzecia chowa za dłońmi usta a ostatnia z nich próbuje… wysadzić je w powietrze. Książka nie jest zbyt duża i obszerna, a choć ma ponad 260 stron to czyta się ją „jednym duszkiem”. Dodatkową zaletą są rysunki satyryczne pojawiające się w każdym rozdziale.

Przyznam, że choć słyszałam o pierwszej części, to nie miałam okazji jej przeczytać. W ręce wpadła mi za to druga część. Pojęcie lemingów nie było mi obce, więc wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Książka opisuje kolejne wyzwania, przed którymi stanąć musi grupa znajomych, pracujących w krakowskiej korporacji. W pierwszej części wiedli oni beztroskie życie w kraju mlekiem i miodem płynącym, lecz wraz z kolejnymi wyborami, zmianą prezydenta i rządu, sielanka ta niestety się dla nich zakończyła. Teraz muszą nieustępliwie walczyć z ciemiężącym ich reżimem.

„Fashysm” i dyktatura PiS-u

Przemierzając kolejne strony doszłam do wniosku, że choć przygody bohaterów są całkowicie zmyślone, to w gruncie rzeczy osadzone zostały w okresie, który realnie miał miejsce.  Znaleźć tu możemy takie motywy jak: mania ideologii gender objawiająca się chociażby nazywaniem rodziców „osobami płodzącymi”, wychodzenie feministek z kościoła w imię protestu przeciwko katolickiemu totalitaryzmowi, a najogólniej mówiąc –  niekończące się zmagania w obronie demokracji oraz walka do ostatniej kropli latte. Wszystko to, co nie podoba się lemingom, nazywają dyktaturą i faszyzmem, Polska to już nie Polska, ale „tenkraj”, a wybrana władza na każdym kroku łamie konstytucję i włazi z butami w życie porządnego obywatela. Tak, absurd goni absurd.

Książka na pewno spodoba się osobom z dużym dystansem do życia i poczuciem humoru. Na pewno rozjaśni niejeden pochmurny, jesienny dzień. Do gustu przypadnie głównie młodym czytelnikom, bo pisana jest dość luźnym językiem z wieloma neologizmami. W sam raz na kilka wolnych wieczorów. Polecam każdemu, kto choć na chwilę chce oderwać się od rzeczywistości i poprawić sobie humor.

Groteskowo, lecz prawdziwe

Oczywiście jest to satyra. Jednakże przestaje być śmieszna, gdy okazuje się, że… ludzie podobni do naszych bohaterów naprawdę istnieją. Potwierdzeniem tego są wydarzenia ostatnich miesięcy w Polsce. Lemingi buntują się, wychodzą na ulice w paradach równości, marszach KOD-u, czarnych protestach. Wciąż nie mogą pogodzić się z utratą dotychczasowych stanowisk.

Gorszy sort zaciekle walczy z dyskryminacją na każdym tle: rasowym, seksualnym, etnicznym, żąda ustąpienia władz, pluje na Kościół, staje w obronie prawa do „wyboru”. Podobnie, z okropną sytuacją w kraju zmagają się pracownicy korporacji, niemogący pogodzić się ze zmianą ich dotychczasowego superwizora na nowego kierownika z Tarnowa, zmuszani do uczestnictwa w rekolekcjach, nauki polskiej historii oraz czytania dzieł wieszczy narodowych. Jak żyć?

W gruncie rzeczy chodzi jedynie o wolny dostęp do kiełków sushi, tofu oraz smakowitego piwerka ze sprajtem…

Przekaż wieści dalej!

Maria Gondek

Maria Gondek

Studiuję dziennikarstwo w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Jestem dumną patriotką i tradycjonalistką. Bóg, Honor, Ojczyzna - to najważniejsze zasady w moim życiu. Kocham Polskę i Polaków, popieram wszelkie inicjatywy patriotyczne, Nie boję się prawdy i zawsze dzielnie walczę w jej imieniu. Bliska jest mi tematyka społeczna, głównie obrona życia, rodziny i wartości chrześcijańskich. Publikuję też na kilku innych portalach.

Więcej artykułów autora

Maria Gondek

Maria Gondek

Studiuję dziennikarstwo w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Jestem dumną patriotką i tradycjonalistką. Bóg, Honor, Ojczyzna - to najważniejsze zasady w moim życiu. Kocham Polskę i Polaków, popieram wszelkie inicjatywy patriotyczne, Nie boję się prawdy i zawsze dzielnie walczę w jej imieniu. Bliska jest mi tematyka społeczna, głównie obrona życia, rodziny i wartości chrześcijańskich. Publikuję też na kilku innych portalach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.