Chiny: władze zmuszają kobietę do zabicia dziecka

Lokalne władze nakazały ciężarnej Chince, by zabiła nienarodzone dziecko. Jeśli tego nie zrobi, straci pracę. To nie pierwszy przypadek, gdy przez tzw. politykę jednego dziecka Chiny zmuszają kobiety do zabijania dzieci w łonie matki.

Qin Yi jest nauczycielką. Prawo prowincji Anhui, w której mieszka para, zezwala na posiadanie potomka małżeństwom mającym już dzieci z poprzednich związków – takim, jak Qin Yi i jej mąż. Inaczej sytuacja przedstawia się w prowincji Guizhou, gdzie kobieta pracuje. Władze postawiły Chince wybór: albo zabije ona nienarodzone dziecko, albo straci pracę w szkole. W dodatku wszczęto śledztwo mające wyjaśnić, czy Qin Yi celowo nie przeprowadziła się do prowincji Anhui po to, by móc mieć więcej dzieci. Kobieta jest w piątym miesiącu ciąży.

Od czasu, gdy w latach 70. Chiny wprowadziły tzw. politykę jednego dziecka, państwo niejednokrotnie zmuszało matki do mordowania nienarodzonych dzieci. Nierzadko zabijali dzieci bez zgody matki, tak jak w przypadku 23-letniej Feng Jianmei. W 2012 roku kobieta była w siódmym miesiącu ciaży. Przybyli do jej domu umundurowani funkcjonariusze siłą doprowadzili ją na salę operacyjną. Przemocą związano matkę i zabito nienarodzone dziecko. Przyczyną była sytuacja finansowa Feng. Rodzina kobiety nie miała pieniędzy na to, by zapłacić karę za posiadanie więcej niż jednego potomka.

Mgot/gosc.pl, tvn24.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.