14 czerwca 2024
Wiadomości

Chora reakcja dyspozytorki na 112. Wezwał pomoc do leżącego mężczyzny, a ta zaczęła mu grozić

Dyspozytorka pogotowia zaczęła odgrażać się kierowcy, który chciał wezwać pomoc do leżącego nieznajomego mężczyzny. Służby wojewody stają po stronie dyspozytorki, jednak Ministerstwo Zdrowia ocenia, że to zgłaszający zachował się prawidłowo, zaś sprawa ma zostać zbadana.

Do zdarzenia doszło w czerwcu ubiegłego roku w Warszawie. Pan Tomasz (imię zmienione) jechał mostem Poniatowskiego od Centrum w kierunku Pragi. Po godz. 17 zauważył, że na jednej z kamiennych ławek na moście ktoś leży.

– To był starszy człowiek. Leżał w jakieś nienaturalnej pozycji, na dodatek w pełnym słońcu. Pomyślałem, że może coś mu się stało, że ma zawał serca czy coś innego złego mu się dzieje. Nie jestem lekarzem, nie znam się na tym. Przeszło mi też przez myśl, że może jest po prostu pijany, ale to była jednak dziwna pora i nietypowe miejsce na odpoczynek. Zaniepokoiło mnie to i uznałem, że ten człowiek może potrzebować pomocy – relacjonował kierowca.

Na moście jest zakaz zatrzymywania się. Był również duży ruch, więc pojechał dalej. Zadzwonił jednak na numer alarmowy 112, by powiadomić służby o możliwym zagrożeniu życia.

– Najpierw poproszono mnie o imię i nazwisko i dokładne opisanie, z czym dzwonię. Potem zostałem przekierowany do dyspozytorki pogotowia. Ta, kiedy opisałem jej sytuację, zaczęła na mnie… krzyczeć – powiedział pan Tomasz.

– Rzuciła się do mnie z pretensjami, że się nie zatrzymałem i sam nie sprawdziłem jego stanu zdrowia. Stwierdziłem, że nie jestem lekarzem, więc nie wiem, jak miałbym ocenić stan jego zdrowia. A zatrzymując samochód w miejscu niedozwolonym, mógłbym spowodować wypadek. Nie chciała tego słuchać. I zaczęła mi… grozić. Że poniosę konsekwencje wynikające z Kodeksu karnego i że jak zgłoszenie okaże się niezasadne, to ja zapłacę za wezwanie karetki – kontynuował.

– Mówiłem, że ja tylko zgłaszam niepokojącą sytuację, bo może komuś dzieje się krzywda. I że to przecież ona decyduje, co z tym zrobić, bo w sumie po to siedzi w dyspozytorni. „Nie, to pan podjął decyzję o zadysponowaniu karetki. I to pan będzie odpowiadał za jej zablokowanie!” – wykrzyczała do telefonu. Jako obywatel poczułem się, jakbym dostał kijem po głowie – stwierdził.

Co ciekawe, po jakimś czasie dyspozytorka oddzwoniła do zgłaszającego z pretensjami! Przekazała, że już wysłał karetkę, ale służby nie mogą znaleźć tego mężczyzny, więc teraz to już na pewno poniesie konsekwencje za bezpodstawne zgłoszenie.

– W dużych miastach wszędzie jest monitoring, czy dyspozytorzy pogotowia z niego nie korzystają? Czy dyspozytornia nie współpracuje z innymi służbami, ze strażą miejską czy policją? Sądziłem, że procedury w takich sytuacjach są jasno określone. Tyle się mówi ostatnio, że jest znieczulica w społeczeństwie i wszystkie służby zachęcają do reagowania, kiedy komuś dzieje się krzywda. Tak właśnie zrobiłem. A teraz okazuje się, że poniosę za to konsekwencje. Nie wiem, czego mam się spodziewać. Może CBŚP wpadnie do mnie o szóstej rano? – pytał pan Tomasz.

– Nie wiem, czy w przyszłości zareaguję w takiej sytuacji. Po tym, co usłyszałem od dyspozytorki pogotowia, następnym razem po prostu odwrócę głowę. Bo jak się okazuje, reagowanie na krzywdę ludzką oznacza problemy. A po co mi problemy? Nie zdziwię się, jak tak samo zacznie myśleć każdy obywatel po takim potraktowaniu – podsumował.

Dyspozytornia podlega pod wojewodę mazowieckiego. „Onet” zwrócił się z pytaniami w tej sprawie.

– Podaliśmy dokładną datę zdarzenia i chcieliśmy się dowiedzieć, czy w tej sytuacji dyspozytorka zachowała się prawidłowo i czy rzeczywiście zgłaszającemu grożą konsekwencje karne. Zapytaliśmy, jak powinien zachować się człowiek, gdy widzi starszego mężczyznę leżącego na ławce, ale nie może zatrzymać auta, by nie powodować innej groźnej sytuacji. Poprosiliśmy też o informację, jaki jest finał tego zgłoszenia – podaje redakcja.

– Jak wynika z danych pozyskanych z Systemu Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego (SWD PRM) o godzinie 17.22 dyspozytorka medyczna niezwłocznie przydzieliła wezwanie pierwszemu wolnemu zespołowi ratownictwa medycznego (ZRM). ZRM przybył na miejsce zdarzenia, gdzie nie zastał pacjenta, co zostało odnotowane w karcie zlecenia wyjazdu – odpowiedziała rzecznik wojewody mazowieckiego Dagmara Zalewska.

– Odnosząc się do opisanej sytuacji, należy wskazać, jak istotną rolę odgrywa świadek będący na miejscu zdarzenia. Należy zaznaczyć, że ZRM dysponowane są tylko i wyłącznie do osób znajdujących się w stanie nagłego zagrożenia życia lub zdrowia. Dyspozytor medyczny obsługujący zgłoszenie podejmuje decyzję o zadysponowaniu lub odmowie zadysponowania ZRM na podstawie wywiadu przeprowadzonego z osobą wzywającą. W sytuacji, kiedy osoba wzywająca nie znajduje się na miejscu zdarzenia i nie jest w stanie przekazać niezbędnych informacji o stanie zdrowia osoby poszkodowanej, znacząco utrudnia dyspozytorowi ocenę sytuacji i podjęcie prawidłowej decyzji – przekonywała.

Dodała też, że nieuzasadnione wzywanie karetki to powszechny problem. Przytaczała także niemalże formułkowe, ogólne informacje o tym, czego to obywatel nie powinien zrobić. Jak jednak zauważył „Onet”, rzecznik nie odpowiedziała na pytanie, „czy dyspozytorka zachowała się w tej sytuacji właściwie”.

Pytanie w tej sprawie przekazano także do Ministerstwa Zdrowia. Tam ocena sytuacji jest inna.

– W myśl art. 4 ustawy z 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym, kto zauważy osobę lub osoby znajdujące się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego lub jest świadkiem zdarzenia powodującego taki stan, w miarę posiadanych możliwości i umiejętności ma obowiązek niezwłocznego podjęcia działań zmierzających do skutecznego powiadomienia o tym zdarzeniu podmiotów ustawowo powołanych do niesienia pomocy osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Oznacza to, że już samo skuteczne wykonanie połączenia na numer alarmowy jest prawidłowym podjęciem działań rozpoczynających udzielanie pierwszej pomocy – odpowiedziało ministerstwo.

Dodano, że nieudzielenie pomocy jest karane więzieniem do trzech lat, jednak „nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej”.

– W przedstawionej przez Pana Redaktora sytuacji nie zachodzi przesłanka do podjęcia działań ze strony dyspozytora medycznego w zakresie wyciągania konsekwencji karnych w stosunku do osoby zgłaszającej zdarzenie – przekazało Biuro Komunikacji Ministerstwa Zdrowia.

onet.pl

fot. ilustracyjne/fot. YT/KlodzkoNeeds Batman

szkic zastrzeżony przez wydawcę kontrrewolucja.net

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Jeśli chcesz na wesprzeć, możesz zrobić to za pomocą zrzutki w tym linku: https://zrzutka.pl/fb6n3f

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Jeśli chcesz na wesprzeć, możesz zrobić to za pomocą zrzutki w tym linku: https://zrzutka.pl/fb6n3f

Jeden komentarz do “Chora reakcja dyspozytorki na 112. Wezwał pomoc do leżącego mężczyzny, a ta zaczęła mu grozić

  • Komentarz oczywisty: skąd laik ma wiedzieć, że sytuacja stanowi zagrożenie dla zdrowia, bądź życia? Laik nie jest lekarzem. Przepisy można o kant pewnej części ciała potłuc.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net