Marek Citko: Kocham Pana Boga

Foto: Sławek, licencja CC BY-SA 2.0 via Wikimedia Commons
Foto: Sławek, licencja CC BY-SA 2.0 via Wikimedia Commons

Marek Citko w 1997 wygrał plebiscyt „Przeglądu Sportowego” na najlepszego sportowca Polski. Wielu wydawało się, że ten tytuł trafi w ręce, któregoś ze złotych medalistów w Atlancie. Trafił jednak do obecnego piłkarza Widzewa Łódź. Citko odbierając nagrodę był nie tylko zaskoczony, ale również mocno zawstydzony. Stwierdził, że inni znacznie bardziej zasługiwali na wyróżnienie.

W tamtym czasie panowała prawdziwa citkomania. Piłkarz Widzewa robił zawrotną karierę i wydawało się, że transfer do ligi angielskiej otworzy mu drogę do wielkiej piłki. Przyszła jednak kontuzja i wielomiesięczna rehabilitacja, po której Citko nie wrócił już do formy. To wszystko spowodowało, że zawodnik jeszcze bardziej zbliżył się do Boga. Zresztą Marek Citko już wcześniej deklarował, że jest człowiekiem mocno wierzącym. Nie zmieniły tego faktu życiowe zakręty, bo w młodości piłkarz miał okres uzależnienia od hazardu i przez jakiś czas był przemytnikiem. Pomimo tego, wyszedł na prostą i po zakończeniu kariery został menadżerem.

– Wiara to nie tylko słowa, ale też czyny. Wiedziałem, że piękna mowa nie wystarczy i że muszę ją poprzeć swoją postawą. Lekarze  mówili, że pierwszy raz widzą piłkarza, który ma tak ciężką kontuzję, a każdy dzień zaczyna z uśmiechem. Trzeba przyjmować to, co zsyłają nam niebiosa. Istotą chrześcijaństwa jest nadzieja. Wiem, że po każdej złej chwili przychodzi lepszy moment. Moją ulubioną biblijną księgą jest Księga Hioba. Bohater tej historii stracił wszystko, a mimo to nie przestał wielbić Boga. Każdy z nas musi być takim Hiobem. Trzeba ufać niezależnie od tego, co dzieje się w naszym życiu. Bo każde zdarzenie w perspektywie zbawienia ma jakiś sens. Nawet cierpienie jest potrzebne. Uczy pokory – opowiada Marek Citko

I dodaje, że nigdy nie miał problemów z zadeklarowaniem, że wierzy w Boga.

– Nie wstydzę się mówić, że kocham żonę czy rodziców. Tak samo nie wstydzę się mówić, że kocham Pana Boga. Jak by to wyglądało, gdybym na Sądzie Ostatecznym miał stanąć przed Bogiem wstydząc się go wcześniej? Co bym miał wtedy Mu powiedzieć? – mówi dzisiaj Marek Citko

Pitak/wpolityce.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net