Nie żyje Wiktor Briuchanow. To on był dyrektorem elektrowni w Czarnobylu, gdy doszło do katastrofy w 1986 roku

W środę w wieku 85 lat zmarł Wiktor Briuchanow, pierwszy dyrektor elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Kierował nią w momencie, gdy doszło do tragicznej w skutkach awarii w 1986 roku. Dwa lata później został skazany na 10 lat więzienia, choć wyszedł z niego po trzech latach.

– Dziś w 85. roku życia zmarł pierwszy dyrektor Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej – poinformowano w oświadczeniu na Facebooku w środę wieczorem.

Briuchanow był dyrektorem elektrowni w Czarnobylu w latach 1970-1986. W maju 1986 roku, po awarii, został usunięty ze stanowiska. W lipcu usunięto go z partii komunistycznej, zaś w sierpniu został aresztowany. W 1988 roku sowiecki sąd skazał go na karę 10 lat więzienia za złamanie zasad bezpieczeństwa w instytucji związanej z materiałami wybuchowymi.

W trakcie awarii otrzymał dawkę promieniowania o wartości 250 remów, czyli 2,5 sivertów (Sv). Według obecnych standardów, przeciętny człowiek może bezpiecznie w ciągu roku przyjąć 0,006 Sv w ciągu roku, zaś dla pracowników przemysłu jądrowego limit roczny wynosi 0,020 Sv.

W 1991 roku Briuchanow został zwolniony przedterminowo. Powrócił do elektrowni w Czarnobylu i kontynuował pracę jako kierownik oddziału technicznego. Po jej zamknięciu pracował w innym przedsiębiorstwie energetycznym.

W nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 roku w elektrowni atomowej w Czarnobylu w ZSRR (dzisiaj Ukraina) doszło do uznawanej za największą i najpoważniejszą w skutkach w historii energetyki jądrowej awarii. Czwarty reaktor atomowy eksplodował na skutek przegrzania się rdzenia, doprowadzając do skażenia radioaktywnego części terytorium dzisiejszych Białorusi i Ukrainy, o łącznej powierzchni 125-146 tys. km2. Opad radioaktywny sięgnął niemal całej Europy.

Z powodu awarii w Związku Sowieckim ewakuowano ponad 350 tys. osób. Wcześniej traktowano awarię i pożar jak standardowy problem. Do gaszenia ognia wezwano nieświadomych zagrożenia strażaków z zakładowej straży pożarnej. Dowódca, por. Władimir Prawik zmarł w wyniku choroby popromiennej dwa tygodnie później, 11 maja. Podobny los spotkał innych strażaków.

Po katastrofie sowieci wyznaczyli strefę buforową o powierzchni 2,5 tys. km2. Wysiedlono z niej mieszkańców. W promieniu 10 km od elektrowni utworzono strefę „szczególnego zagrożenia”, zaś w promieniu 30 km strefę o „najwyższym stopniu skażenia”. Według aktualnych badań, silnie skażony obszar ma powierzchnię 0,5 km2.

se.pl / pap.pl / kontrrewolucja.net

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.