Nigeria przeciwko Boko Haram

foto: Wikimedia Commons
foto: Wikimedia Commons

W ostatnim czasie wiele słyszymy o Boko Haram. Z ręki islamskiej radykalnej bojówki, która rozpoczęła swój własny dżihad, tylko w styczniu zginęło ok. 2 tys. niewinnych ludzi. Zdesperowani obywatele Nigerii przestali liczyć na ochronę państwa i postanowili wziąć sprawy we własne ręce. Chwycili za broń i zamierzają się bronić.

Historia morderców

Żeby lepiej zrozumieć, czym jest Boko Haram, trzeba poznać ich genezę. Grupa prześladująca Nigerię początkowo znana była jako Yusufiyya. W większości składała się z grup radykalnej młodzieży islamskiej. Przywódca, Mohammed Yusuf, zaczął swoją działalność jako kaznodzieja-lider skrzydła młodzieżowego. W swoich kazaniach uczył nienawiści i podburzał słuchających go.

Celem Boko Haram, której nazwę można tłumaczyć jako „sprzeciw kulturze zachodniej”, jest stworzenie radykalnego Państwa Islamskiego na północy Nigerii. Od 2009 roku działania organizacji nabrały na brutalności. Głównym celem stali się chrześcijanie, jednak cierpią też wyznawcy innych religii i kultur. Dokonywano mordów i okaleczeń nawet ze względu na wykonywaną pracę, czy sposobu życia. Śmierć z ich ręki mógł ponieść każdy: mężczyzna, kobieta, czy też dziecko.

W obronie niewinnych

31 stycznia sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun poparł plany Unii Afrykańskiej w sprawie utworzenia regionalnych sił mających stanąć przeciwko Boko Haram. 7,5 tys. żołnierzy miało ruszyć do walki. Do pomocy Nigerii zgłosiły się cztery kraje z nią sąsiadujące: Benin, Kamerun, Czad i Niger.

Choć był to znaczny postęp w walce przeciwko islamskiemu terroryzmowi, to jednak nie załagodził on konfliktu na tyle, by zwykły obywatel mógł spać spokojnie. Od czasów zwiększenia brutalności  działań Boko Haram, ludzie postanowili bronić się na własną rękę. Wiele słyszy się o bojówkach obywatelskich, które, choć posiadają słabe uzbrojenie (głównie broń skałkową oraz proce), to chcą bronić swoich rodzin i nie stać z założonymi rękami.

Nowy prezydent, nowy porządek

1 kwietnia 2015 roku Muhammadu Buhari wygrał wybory prezydenckie i jako pierwszy człowiek w historii partii opozycyjnych demokratycznie przejął władzę nad krajem. Dlaczego to jest takie ważne? Ponieważ wokół tego człowieka utworzyła się legenda walczącego z każdym przejawem korupcji, który nie rzuca słów na wiatr. Wybór padł na niego, bo w nim ludzie widzą nadzieję, że terroryści z Boko Haram zapłacą za swe zbrodnie.

W ciągu ostatnich 6 lat ówczesny rząd był praktycznie bezradny wobec islamskich bandytów. Wielu obywateli oskarżało prezydenta o świadome ignorowanie problemu, ponieważ dotykał on mało zamożnych terenów. Dopiero w lutym 2015 roku sytuacja ruszyła w stronę zakończenia konfliktu. 3 tysiące żołnierzy wyruszyło w bój w ramach nowo powstałej regionalnej grupy. Nowy prezydent zdobył najwięcej głosów w miejscach najbardziej zagrożonych atakiem ze strony Boko Haram.

Źródła: tvn24.pl, natemat.pl

Przekaż wieści dalej!

Marcin Szczęsny

Student dziennikarstwa w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
Facebook

Marcin Szczęsny

Student dziennikarstwa w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net