Petardy w Sylwestra i zwierzęta. „Nie chcę słyszeć, jak to bardzo moje petardy naruszają czyjeś zielone serduszko”

Co roku w grudniu pojawiają się apele o nieużywanie petard czy fajerwerków w Sylwestra z powodu zwierząt. Na profilu DiceCube znalazło się ciekawe spojrzenie na tę sprawę.

Bloger zwraca uwagę, że „jeśli ktoś bierze zwierzę do domu, a dom jest w mieście, to to zwierzę ma się dostosować do cywilizacji, a nie my do zwierząt”. – Co roku wybucha ta sama dyskusja. Bo zwierzęta się boją. Bo po co ten hałas. Bo lepiej dać na schronisko. No sorry. Jak ktoś bierze do siebie zwierzę to sam jest odpowiedzialny za jego zdrowie i życie. Miasto jest dla ludzi, więc nie ma w tym nic dziwnego, że będzie tu po ludzku – stwierdza.

– Jeśli ktoś aż tak martwi się o zwierzęta te 2-3 dni w roku to albo niech wywiezie je na parę dni na wieś, albo da im tabletki uspokajające. Nie widzę żadnego powodu, żeby ludzie w ludzkim osiedlu mieli patrzeć na to, że komuś domowy pupil (dość zresztą źle wychowany, jeśli boi się petard – gdyby wilki ginęły ze strachu od burzy to by już żadnych nie było) będzie kitrał się po szafach – wyjaśnił.

Następnie odniósł się do pojawiających się coraz częściej apeli o to, by zamiast na petardy, pieniądze przeznaczyć na schronisko dla zwierząt. – Już nawet nie wspomnę o marnotrawstwie środków finansowych na schroniska. Głodnych ludzi na Opolszczyźnie nie ma? Dzieci bez wyprawki? I tak, zaznaczam jasno: Dokładnie. Każdy ma prawo wydawać na to, na co ma ochotę. Szanuję własność prywatną, w tym portfel innych. Tyle że tu sprawa jest odwrócona, to mi się wmawia, że mój hajs na moje petardy to coś gorszego, niż wydanie hajsu na zwierzęta, które na siebie nawet nie zarabiają, gdy obok być może głoduje człowiek – podkreślił DiceCube.

W dalszej części wpisu zwrócił natomiast uwagę na postawę właścicieli psów, którzy nieraz nie sprzątają po swoich zwierzętach w publicznych miejscach czy też pozostawiając je w mieszkaniach same sprawiają, że te codziennie szczekają i wyją, niejednokrotnie utrudniając innym mieszkańcom życie.

– Więc nie chcę słyszeć, jak to bardzo moje petardy naruszają czyjeś zielone serduszko. 363 dni w roku mamy upierdliwości ze strony rozpieszczająych zwierzęta właścicieli (nie wszystkich, ale ci nie nawijają o zakazie petard). 2 dni w roku muszą zacisnąć zęby i tyle – podsumował bloger.

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net