Rtęć niszczy życie

Według opublikowanego przed kilku dniami raportu Proceedings of the Royal Society B, poziom związków rtęci wykrytych u mew modrodziobych wzrósł prawie 50-krotnie w ciągu ostatnich 130 lat. Naukowcy są zgodni, że za obecny poziom zanieczyszczeń rtęcią odpowiadają azjatyccy truciciele.

Mewa jak termometr

W latach 80. w Kanadzie zaobserwowano spadek populacji mewy modrodziobej o ponad 80 proc. Obecnie ilość tych ptaków spadła do poziomu 400-500 par lęgowych. Przyczyny drastycznego spadku populacji mew nie są jasne, choć naukowcy nie wykluczają, że wiąże się to z zanieczyszczeniem rtęcią. Badania prowadzone w 2004 roku wykazały, że skorupki jaj mewy zawierają najwyższe stężenie rtęci, w porównaniu z innymi gatunkami arktycznych ptaków morskich.

Korzystając z zachowanych eksponatów muzealnych, naukowcy przebadali stężenie rtęci zawartej w piórach 80 osobników, żyjących w ciągu ostatnich 130 lat. Za kumulację rtęci w piórach odpowiada keratyna, obecna także w pazurach i upierzeniu. Okazało się, że pióra okazów z roku 2007 mają w sobie aż 45 razy więcej rtęci, niż ptaki zachowane w muzeach, poczynając od najstarszego egzemplarza z 1877 roku.

Ostrożnie z dietą

Sądzono, że rtęć mogła przedostawać się do układu pokarmowego wraz z tradycyjnym pokarmem – rybami i skorupiakami. Zauważono jednak, że mewy nie gardzą także tłuszczem, tranem i mięsem padłych ssaków morskich. Powstało więc przypuszczenie, że wysoka kumulacja rtęci może wynikać z zależności, iż są one drapieżnikami stojącymi na szczycie łańcucha pokarmowego. Z tego powodu zbadano pióra na obecność trudno rozpadających się izotopów węgla i azotu, aby ustalić, czy zmiana diety może wpływać na znaczącą obecność rtęci w organizmie ptaków. Przekonujących dowodów jednak nie znaleziono.

– Dramatyczny spadek populacji mew, przy braku jakiegokolwiek związku z ich dietą, stanowi jednak dowód wpływu antropogenicznego na stan zagrożenia ogółu gatunków żyjących w tych szerokościach geograficznych – twierdzą eksperci Royal Society.

Jak wygrać z rtęcią ?

Wzrost poziomu związków rtęci wywiera destrukcyjny wpływ na przyrodę. Naukowcy podsumowują, że nadzwyczajnie wysoka obecność pierwiastka w środowisku może jedynie częściowo wyjaśniać spadek populacji tego gatunku w Kanadzie. Innymi przyczynami mogą być: zmieniająca się pokrywa lodowa Arktyki i działania przestępców (kłusownictwo).

Związki rtęci migrują na wielkie odległości z wiatrami w górnych warstwach atmosfery. Źródła emisji rtęci znajdują się w Azji. Mimo odległości zagrożenie dla Arktyki nadal rośnie. Zagrożone są także gatunki zwierząt, które żyją z dala od źródeł zanieczyszczeń cywilizacyjnych.

Źródło: phys.org

Przekaż wieści dalej!

Grzegorz Mucha

Z urodzenia Warszawiak, z zamiłowania historyk, z wykształcenia administratywista i politolog, z potrzeby serca publicysta, z przekonania prawicowiec

Więcej artykułów autora

Grzegorz Mucha

Z urodzenia Warszawiak, z zamiłowania historyk, z wykształcenia administratywista i politolog, z potrzeby serca publicysta, z przekonania prawicowiec

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net