Terrorystyczny biznes

Bardzo wiele mówi się o sytuacji na Bliskim Wschodzie. Państwo Islamskie z mało znaczącego punktu na mapie, stało się najbogatszą organizacją terrorystyczną na świecie. Powstaje więc pytanie: Jak pod czujnym okiem krajów Unii Europejskiej, Rosji i Stanów Zjednoczonych mogła wyrosnąć muzułmańska potęga? 

Czarne złoto

Państwo Islamskie w czerwcu 2014 roku przejęło dwie największe irackie rafinerie naftowe, a miesiąc później w rękach kalifatu znalazły się ogromne pola naftowe Syrii.

W związku z rozwojem „czarnego biznesu”, władze IS poszukiwały osób, które znają się na wydobywaniu ropy.  Każdy zdolny inżynier dostawał ok. 20 tys. dolarów miesięcznie za dobrze wykonaną pracę. Należy zwrócić jednak uwagę, że „pracodawca” wymaga bezgranicznego posłuszeństwa, a najlepiej jedności ideologicznej.

Ropa naftowa jest pożądana przez niemalże każdy cywilizowany kraj współczesnego świata, a w rękach terrorystów znajduje się spora część tego przemysłu.

Kto kupuję ropę od terrorystów?

Skala eksportu „czarnego złota” z Państwa Islamskiego dokładnie nie jest znana. Wiadomo jednak, że dzienny przychód ze sprzedaży ropy przynosi ok. 2 miliony zysku liczonego w dolarach amerykańskich. Wiadomo również, że stan wojny pomiędzy IS, a jego przeciwnikami wcale nie przekreśla wymiany towarów.

Kurdowie, Turcy, Irańczycy – są to najwięksi wrogowie Państwa Islamskiego, a jednocześnie jego „stali klienci”. Dzięki temu procederowi, IS może naliczać rocznie 1 mld USD zysku, który posłuży szerzeniu „wiary Allaha”.

W 2014 roku na posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, ambasador UE w Iraku powiedziała, że również niektóre państwa należące do wspólnoty europejskiej zakupowały ropę sprowadzoną z terenów kalifatu. Sprawa jednak nie została sprecyzowana i nie jest wiadomo, które państwa dopuściły się handlu z dżihadystami.

Ile wart jest handel z terrorystami?

Handel z człowiekiem chętnym zamordować wszystkich swoich przeciwników i wprowadzić swoją ideologię na europejskie ziemie może wydać się absurdem. Więc, jeżeli wszystkie aspekty takiego działania są złe, to pozostaje jeden powód, by z tego interesu nie rezygnować – pieniądze.

Analitycy twierdzą, że Państwo Islamskie w 2014 roku sprzedawało iracką i syryjską ropę w cenie wahającej się w granicach 25-60 USD za baryłkę. Dla porównania, cena światowa takiej samej ilości „płynnego złota” wynosiła 100 USD. Jest to dosyć spory upust ze strony IS. Nie jest to na rękę Amerykanom, którzy zazdrośnie trzymają w ryzach światowy handel ropą.

Pewne jest, że islamiści kontrolują przynajmniej 11 pól naftowych i dwie rafinerie, a na terenach przez nich zajętych są w stanie produkować ok 40 tys. baryłek ropy dziennie. Jeżeli nie stanie się nic, co zagrozi polityce IS, w przyszłości produkcja może wzrosnąć wielokrotnie, nawet do 350 tys. baryłek dziennie.

Interes z Dżihadystami rozliczany jest wyłącznie w gotówce (mogą być wyjątki, lecz nieliczne, dotyczące transakcji elektronicznych). Taki sposób wymiany dóbr zapewnia bezpieczeństwo relacji towar–zapłata i utrudnia walkę z komórką terrorystyczną.

Ropa to nie wszystko

Ostatni spadek ropy na legalnym rynku wymusił na terrorystach obniżenie również cen swojego towaru. Szacuje się, że teraz kalifat sprzedaje baryłki w cenach od 18 do 35 USD, gdy na rynku oficjalnym znajduje się cena ok. 50-60 USD. Sytuacja jednak nadal wydaje się być niebezpieczna, ponieważ nie brakuje pośredników i handlarzy, którzy podejmują się interesów z przedstawicielami IS.

Prowadzona jest także sprzedaż zrabowanych dzieł sztuki i artefaktów archeologicznych. Swoje znaleziska Państwo Islamskie zdobyło m.in. na terenie dawnej Mezopotamii. Dzieła sztuki sprzedawane są pośrednikom, a następnie trafiają do nowych właścicieli w Turcji, Jordanii i Libanie.

Kolejnym źródłem zysków okazał się być handel ludzkimi organami i sprzedaż zwłok poległych wrogów. Choć eksperci mówią, że skala tego procederu jest niewielka ze względu na słabe zaplecze technologiczne potrzebne do wykonywania przeszczepów, to jednak sytuacja jest jak najbardziej realna. Cena za odesłanie zwłok wynosi ok. 20 tys. dolarów za jedno ciało.

Terrorystyczna waluta

Państwo Islamskie oparło swoją własną walutę na standardzie złota. Do obiegu ma wejść 7 typów monet: 2 złote, 3 srebrne i 2 miedziane. Najdroższa moneta posiada wartość 694 dolarów amerykańskich, a najtańsza kosztować będzie ok. 7 centów. IS o tyle jest fenomenem w swoim przypadku, że jako jedyne znaczące państwo na mapie świata opiera swoją walutę na kruszcu.

Źródło: defence24.pl, tvn24bis.pl, euroislam.pl, wgospodarce.pl, biztok.pl, wyborcza.pl, gazetaprawna.pl, onet.pl, natemat.pl

Przekaż wieści dalej!

Marcin Szczęsny

Student dziennikarstwa w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Więcej artykułów autora

Śledź mnie na:
Facebook

Marcin Szczęsny

Student dziennikarstwa w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net