Wydawnictwo 3DOM pozywa stowarzyszenie i żąda przeprosin. „Rzeczpospolita” jest „zaskoczona” przytoczeniem historii i nazywa ją „antysemityzmem”

– Wydawnictwo związane z posłami Konfederacji broni antysemityzmu – brzmi lead tekstu na stronie „Rzeczpospolitej”. W tekście dopiero w czwartym akapicie niżej czytelnik dowiaduje się, że wydawnictwo 3DOM wytoczyło proces stowarzyszeniu Nigdy Więcej, w którym domaga się zadośćuczynienia finansowego, przeprosin oraz gwarancji, że w przyszłości nie zgłosi rekomendacji usunięcia z Allegro produktów wydawnictwa. Sama gazeta nazywa też „zaskakującymi tezami” wybrane aspekty z historii Żydów.

Rp jest zadziwiona treściami zawartymi w piśmie skierowanym do sądu przez pełnomocnika wydawnictwa 3DOM Jarosława Litwina. Portal gazety przytacza wybrane fakty – w formie sugerującej, że treść jest fałszywa – takie, jak to, że „żydzi handlowali słowiańskimi przodkami Polaków jako niewolnikami, kolaborowali ze Szwedami w czasie potopu, jako żołnierze Wehrmachtu likwidowali własne rodziny, a dziś demoralizują społeczeństwo za pomocą pornografii”.

W ubiegłym roku pozycjami wydawnictwa zainteresowało się stowarzyszenie Nigdy Więcej. Po jego zgłoszeniu, serwis Allegro usunął kilkanaście pozycji wydawnictwa 3DOM. Wśród nich znalazły się m.in. listy Eligiusza Niewiadomskiego, zabójcy prezydenta Gabriela Narutowicza czy też „Mord rytualny” autorstwa publicysty historycznego Radosława Patlewicza. Tu warto wspomnieć, że „Rzeczpospolita” napisała jedynie, że w przypadku tej książki, „współautorem jest Grzegorz Braun”, pomijając głównego autora.

Wydawnictwo 3DOM wytoczyło proces stowarzyszeniu. – Domaga się zadośćuczynienia finansowego, przeprosin oraz zagwarantowania, że w przyszłości nigdy nie zgłosi rekomendacji usunięcia z Allegro jakiegokolwiek produktu sprzedawanego przez 3DOM. Ruszył proces, a przed miesiącem do sądu trafiło pismo procesowe powoda – czytamy na rp.pl. Autorem pisma jest mecenas wydawnictwa Jarosław Litwin.

Następnie „Rzeczpospolita” twierdzi, że „treść może szokować”. – Mecenas pisze, że antysemityzm jest „antynaukowym narzędziem supresji krytyki i wolnego słowa”, i podaje przykłady uzasadnionej jego zdaniem krytyki Żydów. W ogóle można odnieść wrażenie, że obszerne pismo przeistacza się w jeden wielki akt oskarżenia wobec tego narodu. Mecenas na początku sięga bardzo głęboko, do starożytności, pisząc, że Żydzi „dokonali ludobójstwa pierwotnych mieszkańców Palestyny”. Na dowód przytacza cytaty z Księgi Powtórzonego Prawa. Szybko robi paralelę do współczesności, pisząc, że również dziś Żydzi mordują Palestyńczyków, i to okrutnie. Zdaniem mecenasa żydowskie dzieci pisały na bombach pozdrowienia dla swoich rówieśników, a grupy Izraelczyków obserwowały naloty na niewinnych ludzi, „zajadając się czipsami, pizzą, pijąc alkohol i ogólnie dobrze się bawiąc” – czytamy na stronie dziennika. Warto podkreślić, jak bardzo tytuł próbuje tutaj pośrednio zaprzeczyć wspomnianym relacjom.

– Wracając do historii, mecenas pisze, że Żydzi zajmowali w komunistycznej Polsce znaczną część stanowisk w UB, a w III Rzeszy jako żołnierze Wehrmachtu „sami uczestniczyli w likwidowaniu członków własnych rodzin (lub byli wobec tego obojętni) oraz likwidowaniu skupisk żydowskich w innych częściach Europy”. Powołuje się też na artykuł z 1936 roku, z którego wynika, że „z handlu pornografią żydostwo czerpie olbrzymie zyski”, i sugeruje, tym razem bez źródła, że „dzisiaj taka sama sytuacja ma miejsce w USA, a w szczególności w Kalifornii” – czytamy dalej.

Następnie przytoczono fragment o tym, że Żydzi są bezczelni „w zakresie rozpowszechniania owej swoistej pałki antysemityzmu” zaś „społeczeństwo Izraela nie wyznaje norm, które można uznać w jakimkolwiek zakresie za cywilizowane”.

– Strona przeciwna twierdzi, że antysemityzm, cokolwiek by oznaczał, jest z automatu czymś karygodnym. W mojej ocenie pod tym terminem mieści się uzasadniona krytyka środowisk żydowskich w oparciu o fakty – stwierdził mec. Jarosław Litwin.

Z kolei mec. Wojciech Marchwicki, przedstawiciel pozwanej strony twierdzi, że wydawnictwo próbuje udowodnić, że „publikacje antysemickie nie są antysemickie, poprzez przytaczanie szeregu antysemickich tez”. Innymi słowy, nie wolno przytaczać części historii Żydów, gdyż to – według stowarzyszenia – jest antysemityzmem. Czyli prościej mówiąc, „to nie dobra o tym mówić”…

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kontrrewolucja.net