AFERA! Wyciek danych z wojska! „Bazę ściągano m.in. z Rosji i Chin”

„Onet” poinformował o dużym wycieku danych z polskiego wojska. Informacje znajdujące się w bazach danych były bardzo obszerne – „od śrubek i zeszytów po pociski przeciwpancerne oraz myśliwce F-16”. – Niektóre informacje są niezwykle cenne dla obcych wywiadów. Według naszego informatora, specjalisty od cyberbezpieczeństwa, bazę ściągali już użytkownicy z kilkunastu krajów, w tym z Rosji i Chin. Wyciek potwierdziliśmy nieoficjalnie w dwóch niezależnych źródłach związanych ze służbami specjalnymi. Wojsko szuka w tej chwili winnych i szacuje straty – czytamy.

Źródła portalu podają, że dane na temat zasobów materiałowych polskiej armii w sieci były dostępne już w niedzielę. Wojsko zaś miało o tym dowiedzieć się następnego dnia. Wyciek danych z wojska miało namierzyć Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni.

Dane, które wyciekły, obejmują prawie 1,76 mln zapisów. Znajdują się w nich m.in. informacje o zapotrzebowaniu na sprzęt czy broń dla poszczególnych jednostek. Dotyczy to także takiego sprzętu, jak samoloty F-16, ciężka broń czy amunicja.

– Z ponad 1,7 mln ujawnionych zapisów wyłania się szczegółowy stan posiadania całej polskiej armii, a także jej braki w sprzęcie. Ze spisu można np. ustalić, który sprzęt nie jest sprawny lub czego polskiej armii brakuje – podaje onet.pl.

Służby badają obecnie, jak dane wojskowe mogły trafić do Internetu. Według informatora „Onetu”, możliwe, że jeden z informatyków Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy stworzył własny program, do którego kopiował dane z niejawnych systemów wojskowych. – Chodzi o dane z Jednolitego Indeksu Materiałowego połączone z wybranymi bazami danych ze Zintegrowanego Wieloszczeblowego Systemu Informatycznego Resortu Obrony Narodowej ZWSI RON – czytamy.

– Te systemy są źródłem informacji na temat wyposażenia, uzbrojenia, struktury, rodzajów amunicji, części zamiennych itp. Jeśli ktoś ma do nich dostęp, to wie wszystko o stanie naszych sił zbrojnych. Dlatego te dane nigdy nie powinny być zgromadzone w jednym miejscu. Jestem przerażony, że ktoś je w taki sposób zgrupował, a jeszcze bardziej tym, że trafiły one do sieci – mówi anonimowy wysoki rangą oficer.

– Inspektorat Wsparcia został obnażony. W tych bazach jest wszystko: od majtek po samoloty i czołgi – dodaje inny, również anonimowy rozmówca.

Dane, które wyciekły, miały obejmować stan zasobów wojska na okres od czerwca do września ubiegłego roku.

Gen. Piotr Pytel, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego skomentował, że „nie zna sprawy, ale gdyby tak było, to materiał jest wart ogromnych pieniędzy”.

– Są to dane strategiczne, o które zabiega wywiad Rosji. Dają one podstawę do precyzyjnego szacowania, jaki jest stan materiałowy jednostek wojskowych, jakie mamy zapasy, które jednostki są traktowane priorytetowo, a bardziej ogólnie o tym, jaka jest zdolność obronna naszego kraju. Takie dane mają szczególne znaczenie dla planowania operacji zaczepnych – wyjaśnił były szef kontrwywiadu.

– Jeżeli ten materiał dostałby się w ręce Rosjan, mógłby stanowić kompleksową bazę do weryfikacji już uzyskanych informacji na tym kluczowym kierunku, a nawet może posłużyć do weryfikacji wiarygodności osobowych źródeł informacji dostarczających im takie dane – dodał gen. Pytel.

Rząd oficjalnie bagatelizuje sprawę. MON poinformowało, że „publikacja danych nie jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa ani funkcjonowania Sił Zbrojnych RP”, zaś ujawniony indeks „zawiera wyłącznie informacje powszechnie dostępne”. Z kolei szef MON Mariusz Błaszczak… rekomenduje „otrzeźwienie” politykom tzw. totalnej opozycji.

– Uspokajam, nie wyciekły żadne tajne informacje, a Polska jest bezpieczna. Politykom totalnej opozycji rekomenduję otrzeźwienie i szklankę zimnej wody – przekonuje Błaszczak.

Komunikat MON podaje, ze zhakowane dane to część Jednolitego Indeksu Materiałowego prowadzonego przez Inspektorat Wsparcia odpowiedzialny za zakupy w Wojsku Polskim. – Indeks zawiera wyłącznie informacje powszechnie dostępne. Można je uzyskać m. in. na podstawie jawnie prowadzonych i publikowanych postępowań o udzielenie zamówienia publicznego. Tego rodzaju indeks publikowany jest również przez NATO w ramach bazy Master Catalogue of References for Logistics (NMCRL) i jest powszechnie dostępny. Dane zawarte w ujawnionym w internecie Jednolitym Indeksie Materiałowym są przekazywane i publikowane również w bazie NMCRL – czytamy w komunikacie MON.

– Nie wierzyłem w to, że taki wyciek może mieć miejsce. Można powiedzieć w skrócie, że zanim się wojna zaczęła, już ją przegraliśmy – powiedział w RMF FM gen. Waldemar Skrzypczak. – Jest to dla mnie rzecz niepojęta, niezrozumiała, wymagająca natychmiastowych, radykalnych działań na poziomie państwa. Nie może być tak, że w tej chwili przeciwnik wie, że mamy za małe zapasy, że mamy niesprawne czołgi. To musi szybko ulec zmianie i wymaga nadzwyczajnych, wojennych działań ze strony najwyższych czynników państwa – mówił były dowódca wojsk lądowych i wiceminister obrony narodowej.

onet.pl / rmf24.pl

Przekaż wieści dalej!

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Więcej artykułów autora - Strona autora

Śledź mnie na:
FacebookYouTube

Kontrrewolucja.net

Zespół portalu Kontrrewolucja.net. Kontakt: kontrrewolucja.net@gmail.com. Prosimy o wsparcie dla naszej działalności. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/u56t7c

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.